Poseł PiS spotkał się z szefem Zondacrypto. Później bronił branży kryptowalut
+ W związku z medialnymi doniesieniami Michał Moskal wydał oświadczenie, które zostało opublikowane na portalu X. "Miała być bomba. Jest kapiszon" - stwierdził, dodając, że z Kralem rozmawiał tylko raz, nigdy nie podjął z nim żadnej współpracy i nie otrzymał od niego "ani złotówki". "Każdy kto będzie próbował insynuować cokolwiek innego spotka się z twardą odpowiedzią na drodze sądowej" - zapowiedział.
+ "Co więcej: wewnętrzne procedury w fundacji w której działam wykazały poważne wątpliwości wobec Zondy i dlatego rozmowy zerwaliśmy. Zrobiliśmy to wtedy, gdy państwo pod rządami Tuska spało, a tysiące Polaków ponosiły straty" - napisał.
+ Jak stwierdził, "dziś Giertych, który obsługuje kryminalistę pro bono, i spółka próbują obrzucić błotem jak najwięcej osób, żeby rozmyć własną odpowiedzialność za to, że po raz kolejny zawiedli". "Tyle z 'afery'" - zakończył.