"10 tysięcy złotych to śmieszna kwota". Niemiecka prasa grzmi o reparacjach
± Jak ocenia autor komentarza, komentarza Jan Puhl, 10 tysięcy złotych - – w przeliczeniu 2332 euro według poniedziałkowego kursu - – "to śmieszna kwota jako odszkodowanie za zbrodnie, które miały miejsce ponad 80 lat temu". Po rozłożeniu jej na dwanaście 12 miesięcy, nie starczyłoby nawet na pokrycie połowy średnich kosztów utrzymania w Polsce bez czynszu – wskazuje.
± "Tego, co Niemcy zrobili Polakom po ataku we wrześniu 1939 roku, nie da się zrekompensować pieniędzmi: mordowali bez powodu, niszczyli dom po domu całe miasta, a na końcu Warszawę, i kradli: obrazy i biżuterię, rzeźby z kościołów, historyczne manuskrypty. Do tego uruchomili Holokaust na okupowanym terytorium Polski. Niemcy zamordowali sześć 6 milionów Polaków, czyli jedną szóstą całej populacji" - – podkreśla Jan Puhl.
± "Ale jest jeden powód moralny: W w oczach wielu Polaków trudny do zniesienia jest fakt, że sprawcy świętowali po wojnie cud gospodarczy, podczas gdy oni sami cierpieli niedostatek w czasach komunizmu. Do tego doszła protekcjonalność bogatych Europejczyków z Zachodu wobec wschodnich krajów UE, które dopiero co dołączyły do wspólnoty, oraz całkowita ignorancja wobec ich historycznych doświadczeń z Rosją. To wszystko sprawiło, że zapomnienie Niemców o historii stało się jeszcze bardziej nie do zniesienia" - – pisze Jan Puhl.
± Według autora przy okazji Berlin miałby okazje okazję wyświadczyć przysługę Tuskowi przed wyborami parlamentarnymi w Polsce w przyszłym roku. "W interesie Niemiec leży, by wygrał Tusk, a nie eurosceptyczna i wrogo nastawiona do Niemiec prawica" - – ocenia.
± Zdaniem Puhla także wielu Polaków, którzy nie głosują na prawicę, marzy o tym, by wstrząsnąć Niemcami i przypomnieć o ich zbrodniach. Gdyby Berlin zdecydował się teraz na taki gest i zgodził się na żądania Tuska, kilka tysięcy starszych Polek i Polaków miałoby o kilka euro więcej na jesień życia. Tusk mógłby rozpowszechniać przesłanie: prawicowi populiści co prawda rzucają wielkimi hasłami, ale lepiej żyje się pod rządami liberałów" - liberałów – pisze niemiecki dziennikarz.