← Utknięcie SUV-a na plaży w Gąskach
o2 · ciche edycje po publikacji · www.o2.pl ↗

Wjechał SUV-em na plażę w Gąskach. "Całkowicie poza kontrolą"

3 zmiany po publikacji w ciągu 1 h 10 min: lead raz, 2 akapity zmienione, 6 usuniętych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (4 zapisy, pierwszy 26.08 o 12:51). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

26.08 12:51 26.08 14:02
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Aby w ogóle mieć pozwolenie na wjazd, trzeba spełniać określone warunki. Joanna Piotrowska wskazuje, że zgodę otrzymują przede wszystkim podmioty, które prowadzą działalność na plaży - na przykład wydzierżawiając jej kawałek, by postawić np. dmuchańce. Pozwolenia dostają także wypożyczalnie sprzętu wodnego. Osoba prowadząca taką działalność musi mieć wymagane dokumenty i ważne przeglądy techniczne swoich jednostek. Każdy wjazd i wyjazd samochodem odbywa się jednak pod nadzorem kierownika z Urzędu Morskiego.

  2. Lead

    We wtorek na plaży w Gąskach utknął SUV, którym próbowano wyciągnąć z wody skuter wodny. - Faktycznie, po godzinie 18.00 18 miało miejsce takie zdarzenie - potwierdza w rozmowie z o2.pl Joanna Piotrowska z Urzędu...

  3. 26.08
    1 akapit zmieniony · 6 akapitów usuniętych
    Treść

    ±- Nasza firma również nie podejmowała żadnych działań w tej sprawie - mówi nam o incydencie w Gąskach Aldona Prusinowska z MOSiR w Mielnie. - Może nie często, nieczęsto, ale zdarza się, że ludzie wjeżdżają na plażę, nie tylko w sezonie, ale i po sezonie. Czasem piasek jest tak sypki, że kierowcy nie są w stanie wyjechać. Nie rozumiem takich ludzi w ogóle - dodaje.

    −- Faktycznie, po godzinie 18 miało miejsce takie zdarzenie. Zdjęcie zostało przesłane dokładnie o 18:08. Po zapleczu brzegu widzimy, że zjazd był albo przy ulicy Latarników, czyli od strony latarni morskiej, albo przy ulicy Wydmowej - mówi w rozmowie z o2.pl Joanna Piotrowska z Urzędu Morskiego w Słupsku.

    −Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się również, że niektórzy kierowcy "zachowują się perfidnie", próbując specjalnie udowodnić urzędniczą niemoc w takich przypadkach i wjeżdżają sobie na plaże.

    −- Natomiast te wjazdy prywatne, o których mówimy, są całkowicie poza naszą kontrolą. Nie jesteśmy w stanie ich kontrolować. Nikt nas nie informuje, że chce zwodować skuter. Zresztą my nie wydajemy na to zgód - mówi nam Joanna Piotrowska.

    −- Chcielibyśmy, aby takie miejsca były i żeby było odpowiednie oznakowanie. Wówczas można by wjechać na plażę pod warunkiem, że nie robi się tam miejsca parkingowego, tylko korzysta z niego przez określony czas, na przykład 15 minut. Wyznaczylibyśmy takie miejsca, żeby samochody mogły wjechać, zwodować sprzęt i wyjechać - mówi Joanna Piotrowska.

    −Problem dotyczy nie tylko Gąsek czy Mielna, ale także dużych miast, jak Szczecin czy Gdynia. Tam także dochodzi do podobnych sytuacji. Często jest to też kłopot dla osób przyjeżdżających z głębi kraju, które nie znają przepisów. Sprawa trafiła na poziom ministerialny. Jak przypomina profil "Zwiedzaj Mielno", 5 maja 2026 r. poseł Patryk Jaskulski skierował interpelację do Ministerstwa Infrastruktury właśnie w sprawie zasad wodowania skuterów w nadmorskim pasie technicznym, wskazując bezpośrednio na sytuację w Mielnie.

    −"Chodzi między innymi o brak jasno wyznaczonych i bezpiecznych miejsc do wodowania. Jeżeli chcemy ograniczyć dzikie wodowanie, potrzebne są rozwiązania, które pogodzą bezpieczeństwo plażowiczów z możliwością legalnego korzystania z morza przez motorowodniaków" - czytamy w opisie fotografii. Urzędnicy również deklarują, że potrzebują odgórnych rozwiązań, które pozwolą zapewnić niezbędną infrastrukturę do wodowania. Wówczas sprawcy takich incydentów jak ten w Gąskach nie mogliby mówić, że nie mieli gdzie zwodować skutera.