Treść
± Prokuratura Okręgowa w Krakowie przekazała, że prawdopodobną przyczyną utraty panowania nad autem była nadmierna prędkość. - Kierujący samochodem marki Volkswagen stracił panowanie nad pojazdem prawdopodobnie z uwagi na nadmierną prędkość. Zjechał z jezdni i wjechał na chodnik, gdzie uderzył w dwie dorosłe osoby prowadzące wózek z 8-miesięcznym dzieckiem - powiedział Polskiej Agencji Prasowej PAP prokurator Mariusz Boroń. Kierowca został zbadany alkomatem, a wynik był negatywny. Od Huberta B. pobrano również próbki krwi do badań pod kątem obecności innych substancji.
± Kierującym był 26-letni Hubert B. Z informacji przytaczanych w źródłach wynika, Wynika, że mężczyzna jest mieszkańcem województwa mazowieckiego. W aucie, oprócz kierowcy, jechało troje pasażerów w wieku 27-28 lat (dwie kobiety i mężczyzna). Zostali przesłuchani. Podejrzany usłyszał zarzuty i trafił do aresztu na trzy miesiące. Jednocześnie nie przyznał się do winy i utrzymywał, że nie jechał z nadmierną prędkością. W miejscu wypadku obowiązuje ograniczenie do 30 km/h. Volkswagen miał jechać ok. 70 km/h. Sprawcy grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
− Śledczy podawali też, że do utraty panowania nad pojazdem doszło na zakręcie. Kierowca został zbadany alkomatem, a wynik był negatywny. Od Huberta B. pobrano również próbki krwi do badań pod kątem obecności innych substancji.
− W materiale "Dziennika Polskiego" podano, że podejrzany usłyszał zarzuty i trafił do aresztu na trzy miesiące. Jednocześnie nie przyznał się do winy i utrzymywał, że nie jechał z nadmierną prędkością. Grozi mu teraz do 8 lat pozbawienia wolności.
− W relacjach pojawia się informacja, że w miejscu wypadku obowiązuje ograniczenie do 30 km/h. Według ustaleń cytowanych przez źródła, Volkswagen miał jechać ok. 70 km/h.
− Hubert B. próbował tłumaczyć się złym stanem nawierzchni i warunkami po ulewie. Eksperci, z którymi rozmawiała Wirtualna Polska, wskazywali jednak, że kierowca powinien dostosować jazdę do sytuacji na drodze.
− Prokuratura Okręgowa w Krakowie dysponuje nagraniami wideo, na których widać okoliczności wypadku. Zapisy z monitoringu mają być jednym z kluczowych dowodów. 26-latek nie przyznał się do zarzutów.
+ Potem zdradził najnowsze informacje na temat stanu zdrowia malucha.