61 tys. zł. Jeszcze wyższy przelew na konto Piesiewicza. A Piesiewicza w tle śledztwo Zondacrypto PKOl. Oto kwota
Kwota wpływająca na konto Radosława Piesiewicza w PKOl w sierpniu wzrosła do ponad 61 tys. zł brutto. Prezes ani myśli oddać stołka, a nawet po "aferze zegarkowej". — Kompromituje nas coraz bardziej i opozycja trochę straciła wspólny głos. I to, mimo że zdaniem Romana Giertycha "Piesiewicz łże nie ma nawet cienia refleksji — mówi nam jeden z członków zarządu. A jak słyszymy, w sposób oczywisty". przyszłym tygodniu ma się odbyć ważna konferencja prasowa.
± Wniosek o zwołanie walnego, na którym odbyłoby się głosowanie nad przyszłością Radosława Piesiewicza – — przyjęty.
± Polski Komitet Olimpijski i Radosław Piesiewicz od 16 czerwca funkcjonują w rzeczywistości równoległej. Prezes wybrał jednak grę na czas i gdyby nie afera zegarkowa w ogóle pewnie byśmy o nim tego lata nie usłyszeli. Ale znów musi się bronić przed bardzo poważnymi zarzutami, tym razem o przyjęcie korzyści majątkowej od Przemysława Krala, byłego szefa upadłej giełdy Zondacrypto. Mowa o luksusowym zegarku za 40 tys. euro.
± Piesiewicz ani myśli jednak oddać funkcję przedterminowo, czyli przed kwietniem 2027 r. To niby już niewiele czasu, ale za każdy miesiąc prezesury w PKOl na jego konto trafia pensja wysokości 6 i pół średniej krajowej brutto. Podwyżkę uchwalił zarząd tuż po igrzyskach w Turynie. A to oznacza, że pensja Piesiewicza za sierpień wzrośnie do 61 808 zł i 63 gr (bo średnia krajowa w sektorze przedsiębiorstw za lipiec to 9509,02). Do końca kadencji czekają więc – przy dzisiejszym przeliczniku – 494 tys. zł.
+ Prawie pół miliona złotych czeka jeszcze na Radosława Piesiewicza w PKOl do końca kadencji. Dlatego prezes – choć widywany w Centrum Olimpijskim coraz rzadziej – odrzuca wezwania do dymisji. Także po kolejnej odsłonie afery Zondacrypto. Ale fakty są dla niego bolesne.
+ Polski Komitet Olimpijski i Radosław Piesiewicz od 16 czerwca funkcjonują w rzeczywistości równoległej.