Małżeństwo zginęło na chodniku w Krakowie. Wśród sąsiadów ogromny gniew
± Ich wspólne plany, marzenia i przyszłość zostały brutalnie przerwane przez nieodpowiedzialnego kierowcę — Huberta B. (26 l.). To on podrasowanym Volkswagenem Golfem zlekceważył przepisy ruchu drogowego i warunki pogodowe, wjechał z impetem na chodnik i potrącił małżeństwo, które z małym, 8-miesięcznym Oliwierem w wózku szło na spacer na pobliskie Błonia w Krakowie. Tylko dziecko przeżyło. Wciąż jest w szpitalu.
± Ich wspólne plany, marzenia i przyszłość zostały brutalnie przerwane przez nieodpowiedzialnego kierowcę — Huberta B. (26 l.). — To koszmar nie do opisania. Takiej miłości nie spotyka się często. Oni byli dla siebie stworzeni. Od szkoły średniej praktycznie się nie rozstawali — mówią "Faktowi" sąsiedzi z Podbeskidzia.