← Umorzenie sprawy Wiry
OKO.press · ciche edycje po publikacji · oko.press ↗

„Żyjemy już w innej Polsce – kraju, który przesiąka faszyzmem”. Prokuratura umarza sprawę Wiry

5 zmian po publikacji w ciągu 7 h: 10 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (6 zapisów, pierwszy 27.08 o 06:11). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

27.08 06:11 27.08 13:11
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 5 zapisów ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±– Czy premier powinien komentować jakieś drobnostkowe czyny jak ten wjazd ukraińskiego blogera na Morskie Oko? Czy to jest w ogóle warte uwagi premiera? Może lepiej odwiedziłby nastolatka, który został pobity przez dorosłych i ma pękniętą czaszkę? – pyta Ukrainka.

    ±Niewspółmierne wyroki, deportacje za drobne naruszenia, szczucie nie tylko w internecie wzbudzają w Ukraińcach coraz więcej lęku o swoje bezpieczeństwo w Polsce. – Politycy szykują się do wyborów. Cudzoziemcy nie głosują, więc nie ma co na nich się skupiać. Prawicowi politycy chcą też utrudnić nabywanie obywatelstwa polskiego, żeby jak najmniej osób mogło je otrzymać. Przecież nowi obywatele, rzecz jasna, na nich nie zagłosują – mówi Wira.

  2. Treść

    ±Rzeczywiście, sprawcy ostatnich głośnych incydentów, o których dowiedziała się cała Polska i Ukraina, zostali szybko zatrzymani przez policję. Jednak w sprawie Wiry tak się nie stało. Pozostaje pytanie, ile podobnych niemedialnych spraw umorzyły prokuratury.

    ±– Pozostaje pytanie, ile podobnych niemedialnych spraw umorzyły prokuratury. Słyszałam, że te prokuratury zajmują się głównie cyberprzestępstwami, typu mowa nienawiści w sieci. Do tego np. ja jako pokrzywdzona nie mogę wpływać na wybór właściwej prokuratury, do której bym chciała przekierować swoją sprawę. To decyzja policji – mówi Wira.

  3. Treść

    ±– Zaczęłam nagrywać na telefonie, a on mówił: „Je*ani Ukraińcy, trzeba was wyniszczyć”. Zapytałam go: pan zachował się wobec mnie agresywnie, ponieważ jestem Ukrainką? Odpowiedział, że tak. Odwrócił się i splunął na mnie – mówiła Wira. Walentyna. – Śmiał się i mówił: „Policja jest moja. Przyjedzie, wyj***e cię, zakopie i nikt cię nie znajdzie. Jesteś nikim”.

  4. Treść

    ±– Szkoda mi włożonego wysiłku i nerwów oraz oczywiście brakuje mi poczucia sprawiedliwości. To, co się wydarzyło, mocno wpłynęło na moje samopoczucie, na samoocenę. Od ataku minął ponad rok. Miało to miejsce niedługo po wyborach prezydenckich. Już wtedy czułam się niesprawiedliwie oskarżona, że jestem pasożytem, że ja tu nic nie robię, otrzymuję wyimaginowane pieniądze od państwa. Mnóstwo Polaków wciąż wierzy w te mity – mówi Wira. Według niej, jeśli nie będzie konkretnych wyroków, inni nie będą się bać się robić to samo.

  5. Treść

    ±Do konfliktu doszło, gdy kotka Wiry przeskoczyła przez niskie ogrodzenie oddzielające drogę od krzaczków i kwietnika po tzw. stronie sąsiada. „Won stąd, Ukraińcy!” – krzyczał mężczyzna, z wyglądu ok. 50-latni. 50-letni. Uderzył Walentynę, która próbowała go uspokoić.

    ±Jednak sąsiad nie zmienił swojego zachowania. — – 23 września ubiegłego 2025 roku ponownie wydarzyło się to samo, ale byłam już sama. Te same teksty, ten sam gość, to samo miejsce — – mówi Wira. Zastanawiała się, czy składać nowe zawiadomienie, czy dołączyć oświadczenie do toczącej się sprawy. Przekazała materiały policji.

    ±Dopiero w grudniu 2025 r. roku mężczyzna został wezwany i wtedy dowiedział się o dochodzeniu.

    ±— – W tym przypadku jest problem nie tyle materialnoprawny (co jest przestępstwem motywowanym nienawiścią do określonej nacji)), nacji), lecz kwestie dowodowe. Czyli w jakim stopniu osoba, która znajduje się w takiej sytuacji, jak pani Wira, ma możliwość skutecznego wykazania, że tak rzeczywiście było — wyjaśnia mec. Andrzej Urbański z kancelarii adwokackiej Rychłowski & Urbański, który wspierał Wirę w napisaniu zażalenia.