±Z ustaleń reporterów TVN mediów wynika, że w obliczu nadciągającego krachu i niewypłacalności Zondacrypto, Radosław Piesiewicz zdołał odzyskać 100 procent zainwestowanego kapitału. Śledczy twierdzą, że został potraktowany w sposób uprzywilejowany względem tysięcy innych klientów, których wypłaty zostały zablokowane.
±Według WP zatrzymania Zatrzymania dokonali funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, działający na zlecenie prokuratury. Początkowo nie poinformowano oficjalnie, w jakim charakterze Piesiewicz został zatrzymany ani jakie zarzuty mogą zostać mu przedstawione. Sprawa pojawiła się jednak w momencie, gdy śledczy intensyfikowali działania dotyczące upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto.
±Prokuratura Regionalna w Katowicach od kwietnia prowadzi śledztwo dotyczące podejrzenia oszustwa na szkodę klientów giełdy oraz możliwego prania pieniędzy. Do czerwca zgłosiło się ok. około 4 tysiące pokrzywdzonych, a śledczy zabezpieczyli ponad 250 TB danych. W lipcu francuski sąd zgodził się także na zabezpieczenie 4 mln euro na rachunku powiązanym z osobami podejrzewanymi w śledztwie.
±Nazwisko Piesiewicza pojawia się w aferze za sprawą jego relacji z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem. Giełda została jesienią 2025 roku sponsorem generalnym PKOl. Wspólne śledztwo WP i TVN24 wykazało, że Kral kupił luksusowy zegarek Patek Philippe za 40 tys. euro, który następnie trafił do Piesiewicza. Dziennikarze opisali również finansowane przez Krala wyjazdy i inne korzyści dla prezesa PKOl i jego bliskich. Według źródeł mediów miało to mieć związek z deklarowanym przez Piesiewicza wstawiennictwem za Zondacrypto m.in. między innymi w UOKiK.