Od miesiąca ukraińskie porty morskie są zablokowane. Cały świat odczuje skutki
± O ponad 70 proc. Sprzedawcy dostosowują łańcuchy dostaw, niektórzy postanowili przeczekać. Wynika to tеż z lustrzanych działań Ukrainy. Sparaliżowaliśmy ok. 30% rosyjskiego handlu na Morzu Czarnym. Co najważniejsze dotyczy to 90% rosyjskiego handlu zbożem. Biorąc pod uwagę, że łączny udział Ukrainy i Rosji wynosił około 30% całego światowego handlu zbożem, możemy sobie wyobrazić, jakie mogą być tego konsekwencje. Wiążą się one zarówno z logistyką w Ukrainie, jak i na terytorium Rosji, z przepustowością – Rosjanie nie dysponują takim potencjałem, jaki mamy my, a także z alternatywnymi szlakami transportowymi, światowymi cenami zboża oraz dalszymi skutkami zmian światowych cen zbóż na migrację, ludności, różne instytucje międzynarodowe i kraje.
± Pomińmy na razie Dunaj, tak samo jak pominęliśmy porty Wielkiej Odessy, nie nazwałbym ich funkcjonującymi, ponieważ, po pierwsze, istnieje ograniczenie geograficzne. Mimo że w latach 2022–2023 przez porty nad Dunajem – Reni, Izmail, Ust-Dunajsk – przetransportowaliśmy ponad 30 mln ton ładunków, obecnie nie możemy na niego liczyć tak, jak liczyliśmy w roku 2022. Składa się na to wiele przyczyn. Jedną z nich jest to, że statki zawijające do portów nad Dunajem są atakowane nawet na wodach terytorialnych Rumunii. Czyli mamy tu do czynienia z sytuacją taką, jak w portach Wielkiej Odessy.
± Wspomniał pan o przyznaniu przez Mołdawię 50 proc. zniżki na tranzyt ukraińskich ładunków do końca roku. Natomiast stowarzyszenie rolników w Mołdawii obawiają obawia się, że tranzyt ukraińskich produktów rolnych może stanowić konkurencję dla mołdawskiego eksportu, grożą protestami. Rumuńscy handlowcy i rolnicy również zaczęli protestować i twierdzą ukraińskie zboże otrzymało pierwszeństwo w transporcie kolejowym do portu w Konstancy. I choć zostało to sprostowane, to pozostaje pytanie, w jaki sposób Ukraina ma wybudować komunikację z sąsiadami? Jak przekonać te kraje, że ukraińskie zboże nie będzie dla nich stanowiło konkurencji?
± Nikt nie chce nikomu wyrządzać strat ani krzywdy. Niestety, obecnie Ukraina traci całą naszą swoją gospodarkę.
± Mam nadzieję, że w dłuższej perspektywie dzisiejsze trudności przyniosą nam korzyści, ponieważ będziemy odchodzić od gospodarki surowcowej. W 2022 roku zaczęliśmy ten proces, zaczęliśmy uprawiać owoce i jagody, inaczej podchodzimy do zasobów gruntowych, glebowych, którymi dysponujemy, a także do cyklu uprawy produktów oraz nadawania im wartości dodanej i wartości rynkowej. Produkujemy koncentraty, soki, inne produkty.
± Powtórzę, że w dzisiejszej sytuacji ważna też jest blokada infrastruktury portowej Rosji. Rosjanie nie mają możliwości korzystania z alternatywnych tras dla eksportu zboża. Mają poważne problemy z dostępnością paliwa, brakuje im terminali portowych. A przez Daleki Wschód koszty logistyki będą wyższe, wyższe niż ukraińskie.
± Czy obecnie społeczność międzynarodowa i kraje, dla których ważne jest ukraińskie czy rosyjskie zboże zboże, są zainteresowane rozwiązaniem tej kwestii?
± Tak. Nie jestem pewien, czy możliwe jakiekolwiek porozumienie z Rosją w tej kwestii. Były opinie, że oni zaproponują lub się zgodzą na nowy korytarz zbożowy. Ale jak pamiętamy pamiętamy, poprzedni korytarz zbożowy w praktyce nie działał, w portach były zablokowane statki po trzy miesiące. Koszty jednego dnia przestoju sięgają dziesiątek tysięcy dolarów, co oznaczało, że podważało to ekonomiczną opłacalność. Oprócz tego potem statki również były atakowane.
+ O ponad 70 proc. Sprzedawcy dostosowują łańcuchy dostaw, niektórzy postanowili przeczekać. Wynika to tеż z lustrzanych działań Ukrainy. Sparaliżowaliśmy ok. 30% rosyjskiego handlu na Morzu Czarnym. Co najważniejsze dotyczy to 90% rosyjskiego handlu zbożem.
+ Jedną z nich jest to, że statki zawijające do portów nad Dunajem są atakowane nawet na wodach terytorialnych Rumunii. Czyli mamy tu do czynienia z sytuacją taką jak w portach Wielkiej Odessy.