Żurek komentuje zatrzymanie Piesiewicza. "Będą przedstawione zarzuty"
— Będą podejmowane z tą osobą dalsze czynności procesowe. Nie możemy przesądzić jeszcze, jakie będą wnioski prokuratury. Te czynności związane są ze słynną już i głośną aferą giełdy Zondacrypto — powiedział na konferencji prasowej minister sprawiedliwości prokurator generalny Waldemar Żurek, komentując zatrzymanie prezesa PKOl Radosława Piesiewicza.
± Waldemar Żurek stwierdził, stwierdził w trakcie konferencji prasowej, że prokuratura w sprawie Zondacrypto ma "dwa priorytety". — Nie tylko wyświetlenie tego procederu przestępczego, ujęcie osób, które ponoszą za to odpowiedzialność. Ale jednym z głównych założeń działania prokuratury jest także zabezpieczenie środków, które mogą pochodzić z przestępstwa w takiej ilości, żeby wszystkie osoby poszkodowane mogły w przyszłości swoje środki utracone odzyskać — wskazał.
± — Pojawia się szereg wątków, w tym też także rola działalności korupcyjnej na wpływanie na tworzenie w Polsce prawa. Osoby, które dopuszczają się takich czynów, robią to w bardzo zakamuflowany sposób. To przestępcy w białych kołnierzykach, otoczeni tabunem prawników, doświadczeni w tym, jak zacierać ślady. Dlatego to postępowanie jest bardzo trudne, ale nastąpił przełom — wskazał Żurek. Żurek, zapewniając, że w kolejnych tygodniach prokuratura będzie przekazywać dalsze informacje.
± Według poniedziałkowych ustaleń WP i TVN24, TVN24 Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro w zamian za rzekome "załatwienie" problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Piesiewicz zaprzeczał tym informacjom i twierdził, że zapłacił za zegarek gotówką.
± Ponadto, jak ustalił Onet, Przemysław Kral, Kral usłyszał już zarzut udziału w oszustwie ogromnych rozmiarów.
− Czytaj także: Sakiewicz chciał sprzedać część TV Republika szefowi Zondacrypto. Mamy umowę
− Czytaj także: Przemysław Kral zaczął sypać. Prawica ma się czego bać
+ — Mamy wysyp różnych ujawnień, także przez polityków. Jedni politycy piszą, że brali pieniądze tylko z kancelarii określonej osoby, a nie z firmy [Zondacrypto], inni mówią, że spotykali się za granicą. Cały czas pojawiają się nowe okoliczności — mówił polityk.