−Aż ćwierć wieku zajęło wyremontowanie wszystkich sal rozpraw i pokojów w przedwojennym Sądzie Okręgowym w Warszawie, w którym same korytarze liczą 10 kilometrów. Dla sądów nastały dobre czasy. W ciągu 10 lat rozbudowano i wybudowano 41 sądów, a w planach jest 35 kolejnych.
−A jest co świętować. Bo jest to najdłużej trwający remont sądu w Polsce. Trwał 25 lat. Dla porównania. Budowa tego gmachu przez II wojną trwała 4 lata (w czasie wojny przez budynek uciekali Żydzi z Getta Warszawskiego).
−Generalny remont zaczął się w 2000 roku, po tym, jak na biurko jednej z sędzi spadł sufit. I ćwierć wieku ekipom budowlanym zajął remont trzech głównych skrzydeł gmachu i łączników pomiędzy nimi. Zrywano podłogi, skuwano tynki, wymieniono instalacje, wyremontowano elewację i toalety.
−Blask odzyskała największa sala rozpraw w sądzie, w której w 1980 roku rejestrowano NSZZ Solidarność. Łącznie wyremontowano aż 42 tysiące metrów kwadratowych powierzchni. Same korytarze liczą tu aż 10 kilometrów.
−Remont był podzielony na trzy etapy. Wynikało to z dostępności środków. Władze sądu nie chciały też sparaliżować pracy stołecznych sądów. Bo oprócz sądu okręgowego przed remontem mieściły się tu wszystkie sądy rejonowe, a nawet SN. Z rozpoczynaniem kolejnych prac czekano na ich wyprowadzkę do nowych siedzib.
−W każdym z trzech etapów remontowano po jednym głównym skrzydle budynku i część łączników pomiędzy kolejnymi skrzydłami. Dzielenie na etapy widać po wyglądzie sądu. Remonty były w innych latach i zmieniała się wizja, jak gmach ma wyglądać w środku. To, na ile mogły pozwolić sobie ekipy budowlane, wynikało też z dostępnych środków.
−I to widać po skrzydle remontowanym jako pierwsze od strony al. Solidarności. Nie ma tu dużych, brązowych drzwi do sal rozpraw. Nie ma lśniącej posadzki. Sale rozpraw są skromniej wyposażone. A korytarze są pomalowane w kolory pastelowe. Sąd był za to krytykowany. Mówiono, że wygląda jak z filmu o Barbie lub jak McDonald's.
−W kolejnych latach, gdy remontowano środkowe skrzydło, postawiono już na podkreślenie powagi sądu. Ściany do połowy są wyłożone brązowym drewnem. Na korytarzach jest stylowe oświetlenie. Drzwi do sal są duże i też brązowe. Sale rozpraw są lepiej wyposażone. Wszystko przypomina poważny sąd. Pomogło wpisanie w 2009 roku wpisanie gmachu do rejestru zabytków. Dzięki temu prace były prowadzone pod nadzorem konserwatora zabytków.
−Najlepiej wygląda zaś oddane teraz ostatnie skrzydło ud ulicy Ogrodowej. Wszystko jest tu na wysoki połysk i z klasą. Ten ostatni etap, który trwał cztery lata, kosztował 83 miliony złotych. Efekt jest imponujący.
−Więcej o tym, jak wybudowano stołeczny sąd przed wojną, jak w czasie wojny przez budynek uciekali z getta Żydzi, co spowodowało trwający 25 lat remont oraz jak stołeczne sądy stawały na nogi po upadku PRL-u i jak wybudowano im obecne siedziby, piszemy w dalszej części tekstu.
−Na zdjęciu u góry gmach Sądu Okręgowego w Warszawie. W ostatnim czasie zmieniło się też otoczenie sądu. Miasto zwęziło Aleję Solidarności. Po przeciwnej stronie zlikwidowało pełny dziur parking. W jego miejscu powstała ścieżka rowerowa, nasadzono zieleni. Fot. Mariusz Jałoszewski.
−Zakończenie remontu największego sądu w Polsce to nie koniec inwestycji w stołeczne sądy (w samej Warszawie mają być wybudowane trzy nowe sądy) oraz w inne sądy w całej Polsce.
−Ostatnie lata były dobre dla poprawy warunków lokalowych w sądach. Tylko w ostatnich kilku latach na same remonty i bieżące konserwacje wydawanych jest ponad 200 milionów złotych rocznie. Dla porównania w 2016 roku na remonty wydano 96 milionów. Do tego dochodzi po kilkaset milionów złotych (rocznie) na rozbudowy i budowy nowych budynków.
−Choć oczywiście nie oznacza to, że nie brakuje sądów w Polsce, które nie spełniają współczesnych standardów. I nadal spadają w nich sufity. Tak było trzy lata temu w jednym z katowickich sądów, który mieści się w zabytkowym gmachu.
−W Polsce jest 377 sądów powszechnych, 319 rejonowych, 47 okręgowych i 11 apelacyjnych. Warunki lokalowe zapewnia im ministerstwo sprawiedliwości. Do tego dochodzą sądy wojskowe (7 garnizonowych i 2 okręgowe), wojewódzkie sądy administracyjne (16), NSA i SN. Siedziby sądom wojskowym zapewnia MON. A sądy administracyjne i SN mają odrębne budżety.
−Z informacji OKO.press uzyskanych w ministerstwie sprawiedliwości wynika, że w jeszcze w 2026 roku ma być oddanych 10 sądowych budynków (nowych i po rozbudowie). W budowie jest kolejnych 10, a w przygotowaniu jest jeszcze 15. Czyli w przygotowaniu i budowie jest 35 sądów. Dla porównania w latach 2016-2025 zakończono 41 takich inwestycji.
−I tak, tylko w stolicy planowana jest budowa trzech, a nawet czterech nowych sądów. Chodzi o:
−Inwestycja jest prowadzona z Marszałkiem Mazowsza, który obok SN wybuduje drugi budynek na siedzibę Sejmiku. W kwietniu 2026 roku podpisano umowę na ich budowę.
−Ministerstwo sprawiedliwości ma też plany inwestycji w sądach powszechnych w całej Polsce. Bo wciąż są sądy, które mają fatalne warunki, jak Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa, który znajduje się w starym biurowcu, na poprzemysłowych terenach.
−Plany budowy nowej siedziby dla tego sądu ogłoszono w 2023 roku, ale nie ma go na liście inwestycji na najbliższe lata, którą dostaliśmy z resortu sprawiedliwości. Co nie oznacza, że wypadł z planów inwestycyjnych. I tak:
−Dla porównania w latach 2016-2023 – gdy rządził minister Ziobro – oddano do użytku lub rozbudowano 33 sądy. Były lata, że w danym roku oddano jeden sąd, ale w innych latach kończono po kilka inwestycji. Nowe siedziby dostały sądy w Elblągu, Rudzie Śląskiej, Iławie, Siedlcach, Zamościu, Wejherowie, Tczewie, Bydgoszczy, Stargardzie, Toruniu, Płocku, Włocławku i Grajewie. Reszta to rozbudowy i przebudowy.
−Z kolei w latach 2024-2025 wybudowano od podstaw lub rozbudowano 8 sądów. Warunki lokalowe polepszyły się w Sądzie Rejonowym Częstochowa-Północ i w sądach rejonowych w Opolu Lubelskim, Sosnowcu, Janowie Lubelskim, Nisku i w sądach apelacyjnych we Wrocławiu i Poznaniu. Wybudowano też budynek dla wydziału ksiąg wieczystych sądów łódzkich.
−Procesy inwestycyjne trwają jednak latami. Więc minister Ziobro kończył inwestycje przygotowane za rządu PO-PSL. A obecna władza kończy inwestycje przygotowane za czasów Ziobry. Obie ekipy mają też nowe inwestycje.
−Gmach stołecznego sądu okręgowego ma ciekawą historię. Wybudowano go w okresie międzywojennym. Zaplanowano go jako siedzibę sądów grodzkich Warszawie. Sąd okręgowy, apelacyjny i SN były wtedy na Pl. Krasińskich, podobnie jak obecnie. Budowę powierzono Bohdanowi Pniewskiemu. Budowa rozpoczęła się w 1935 roku i zakończyła wiosną 1939 roku, tuż przed wybuchem wojny. Czyli trwała kilka razy krócej niż obecny remont.
−W czasie wojny sądy dalej pracowały, ale sądziły tylko polskich obywateli. Niemcy w części gmachu zorganizowali też szpital. Gmach znajdował się na granicy Getta Warszawskiego, ale ze względu na swoją funkcję nie został do niego włączony.
−Do sądu można było wejść od strony getta (od obecnej al. Solidarności) i od części miasta poza gettem (obecnie od ulicy Ogrodowej). Uwiezieni w getcie Żydzi wykorzystywali to do ucieczki. Wchodzili do sądu jako petenci i wychodzili z drugiej strony lub przemycano ich korytarzami.
−Gmach sądu ucierpiał w czasie wojny, ale nie był zrównany z ziemią jak całe getto. Dlatego po odbudowie już w 1949 roku zaczęły działać tu sądy. Gmach stał się pałacem sprawiedliwości dla wszystkich stołecznych sądów, w tym Sądu Najwyższego.
−Ale po upadku PRL-u sądy tak jak całe państwo w okresie transformacji wpadły w zapaść, z której wychodziły latami. W latach 90 gmach przy Solidarności dosłownie się sypał. Drewniane podłogi na korytarzach rozwalały się i skrzypiały. Zasłonięto je więc zielonymi i szarymi wykładzinami. Ściany były odrapane, do toalet było strach wejść. Na korytarzach wisiały kable. Sędziowie siedzieli po kilka osób w pokojach. A spraw i procesów nagle zaczęło przybywać.
−Kulminacyjnym momentem było oderwanie się kawałka sufitu, który spadł na biurko sędzi Elżbiety Gajowniczek. Zrobiono wtedy ekspertyzę, z której wyszło, że gmach nadaje się do szybkiego, generalnego remontu. Bo po wojnie był odbudowany szybko i po taniości. Kolejne sypiące się ściany, czy sufity były kwestią czasu. I wtedy zapadła decyzja o remoncie pierwszego skrzydła.
−Wtedy też ministerstwo sprawiedliwości zaczęło myśleć o budowie nowych budynków sądów w stolicy. Bo już wtedy poza Aleją Solidarności w różnych budynkach na mieście były porozrzucane wydziały. Sąd upadłościowy był w siedzibie obecnej ministerstwa finansów.
−Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów był w kamienicy przy ulicy Kredytowej. A powołany w latach 90 sąd apelacyjny w rządowym biurowcu przy ulicy Chopina. Sądy po prostu nie mieściły się w przedwojennym gmachu.
−W 1999 roku wybudowano nowoczesny gmach Sądu Najwyższego przy Placu Krasińskich. Przeniósł się tu Sąd Najwyższy i Sąd Apelacyjny w Warszawie z ulicy Chopina.
−Ponad 20 lat temu z gmachu przy al. Solidarności zaczęły też wyprowadzać się sądy rejonowe. Państwo łapało tzw. okazje. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wyprowadził się do nowej kamienicy przy Ogrodowej 51a. Ale dziś ten budynek nie spełnia żadnych standardów. Korytarze są kręte i wąskie. Nie ma tam dobrego podjazdu dla służb z konwojem więźniów.
−Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia i Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy wyprowadził się do PRL-owskiego biurowca przy ulicy Marszałkowskiej 82. To prestiżowa lokalizacja, w samym centrum stolicy. Złapano okazję. Budynek zajmowała wcześniej znana w PRL-u Centralna Składnica Harcerska, która potem upadła (na parterze budynku był dobrze zaopatrzony sklep z rzeczami dla młodzieży, co było rzadkością w PRL-u).
−Z al. Solidarności wyprowadził się też Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza i Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli. Im trafiły się budynki na obrzeżach Warszawy przy ulicy Kocjana 3. Tu na sąd zaadaptowano budynki po koszarach dawnej Nadwiślańskiej Jednostki Wojskowej. To była specjalna formacja podległa MSWiA, zlikwidowano ją w 2001 roku.
−Na Kocjana urządzono specjalną salę do sądzenia gangów i mafii. Ale dziś warunki lokalowe w tych sądach też odbiegają od współczesnych standardów. Po prostu wyremontowano stare budynki. W jednym z nich zachowano kręte korytarze, liczne schody, czy zaułki. Poza tym jest tam daleko, sąd znajduje się na obrzeżach Bemowa. Nie ma jednak planów budowy nowej siedziby dla tych sądów w centrum Warszawy, by były nowoczesne i bliżej obywateli.
−Z gmachu na Al. Solidarności wyprowadziły się też sądy praskie. Najpierw nowo powstały Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ i Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe. One też dostały okazyjną lokalizację przy ulicy Terespolskiej 15a na Pradze Południe. To teren poprzemysłowy w okolicy ulicy Mińskiej.
−Na siedzibę sądu przejęto budynek po Polskich Zakładach Optycznych, które zlikwidowano. Budynek wyremontowano. Początkowo były obawy, że są w nim jeszcze resztki ołowiu i rtęci, wykorzystywanych do produkcji aparatury optycznej.
−Ostatni z Al. Solidarności wyprowadził się Sąd Okręgowy Warszawa-Praga, który został utworzony w 2005 roku. Tu też trafiła się okazja. Ministerstwo w 2010 roku kupiło budynek przy ulicy Poligonowej 3 na Pradze Południe od Radwaru, który produkuje radary dla wojska. Sąd wprowadził się tu jednak dopiero w 2019 roku. Bo adaptacja budynku zajęła lata.
−Okazało się, że są tam za słabe stropy na szafy z tonami akt. I trzeba było je wzmocnić. I gdy przeprowadził się tam sąd praski, zaczęto remont zwolnione przez ten sąd ostatnie, trzecie skrzydło gmachu przy Solidarności.
−Ale mimo tych wszystkich inwestycji przez 36 lat stołeczne sądy cały czas się rozrastały, bo przybywało spraw. Nadal są po mieście porozrzucane różne wydziały. Teraz część z nich wróci do gmachu przy Solidarności. Ale niektóre dodatkowe lokalizacje są docelowe.
−Wydział ksiąg wieczystych tzw. Hipoteka; znajduje się w zabytkowym gmachu przy al. Solidarności 58, obok Starego Miasta (jest po remoncie). Sąd ten formalnie podlega pod Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa. Przy ulicy Czerniakowskiej 100 na Mokotowie wybudowano dwa nowe budynki na potrzeby wydziałów gospodarczych, żeby były w jednym miejscu. W planach jest trzeci.
−Rozrastają się też stołeczne sądy administracyjne. Naczelny Sąd Administracyjny, który jest równy rangą SN, został utworzony w latach 80 i na siedzibę dostał przedwojenną kamienicę przy ulicy Jasnej, w samym centrum stolicy. Było tam kilka małych sal rozpraw. A dziś NSA ma nową siedzibę obok tej kamienicy (ją też zajmuje), którą otwarto w 2009 roku. NSA przejęło też sąsiedni budynek Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który wybudowano wcześniej (wojewódzkie sądy administracyjne utworzono w 2004 roku).
−Od dwóch lat WSA w Warszawie ma nową siedzibę przy ulicy Jana Kazimierza 10, na poprzemysłowych terenach Woli (za Dworcem Zachodnim). Sąd zajmuje biurowiec, w którym się nie mieści. Ma jeszcze dwie dodatkowe lokalizacje, ale sąd myśli jeszcze o wynajęciu dodatkowej powierzchni.