← Koniec remontu Sądu Okręgowego w Warszawie
OKO.press · ciche edycje po publikacji · oko.press ↗

Koniec remontu największego sądu w Polsce, trwał 25 lat! Będzie też 35 nowych sądów, 3 w stolicy

5 zmian po publikacji w ciągu 179 h 21 min: 22 akapity zmienione, 44 usunięte.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (6 zapisów, pierwszy 27.08 o 13:51). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

27.08 13:51 04.09 01:12
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 5 zapisów ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    −Aż ćwierć wieku zajęło wyremontowanie wszystkich sal rozpraw i pokojów w przedwojennym Sądzie Okręgowym w Warszawie, w którym same korytarze liczą 10 kilometrów. Dla sądów nastały dobre czasy. W ciągu 10 lat rozbudowano i wybudowano 41 sądów, a w planach jest 35 kolejnych.

    −A jest co świętować. Bo jest to najdłużej trwający remont sądu w Polsce. Trwał 25 lat. Dla porównania. Budowa tego gmachu przez II wojną trwała 4 lata (w czasie wojny przez budynek uciekali Żydzi z Getta Warszawskiego).

    −Generalny remont zaczął się w 2000 roku, po tym, jak na biurko jednej z sędzi spadł sufit. I ćwierć wieku ekipom budowlanym zajął remont trzech głównych skrzydeł gmachu i łączników pomiędzy nimi. Zrywano podłogi, skuwano tynki, wymieniono instalacje, wyremontowano elewację i toalety.

    −Blask odzyskała największa sala rozpraw w sądzie, w której w 1980 roku rejestrowano NSZZ Solidarność. Łącznie wyremontowano aż 42 tysiące metrów kwadratowych powierzchni. Same korytarze liczą tu aż 10 kilometrów.

    −Remont był podzielony na trzy etapy. Wynikało to z dostępności środków. Władze sądu nie chciały też sparaliżować pracy stołecznych sądów. Bo oprócz sądu okręgowego przed remontem mieściły się tu wszystkie sądy rejonowe, a nawet SN. Z rozpoczynaniem kolejnych prac czekano na ich wyprowadzkę do nowych siedzib.

    −W każdym z trzech etapów remontowano po jednym głównym skrzydle budynku i część łączników pomiędzy kolejnymi skrzydłami. Dzielenie na etapy widać po wyglądzie sądu. Remonty były w innych latach i zmieniała się wizja, jak gmach ma wyglądać w środku. To, na ile mogły pozwolić sobie ekipy budowlane, wynikało też z dostępnych środków.

    −I to widać po skrzydle remontowanym jako pierwsze od strony al. Solidarności. Nie ma tu dużych, brązowych drzwi do sal rozpraw. Nie ma lśniącej posadzki. Sale rozpraw są skromniej wyposażone. A korytarze są pomalowane w kolory pastelowe. Sąd był za to krytykowany. Mówiono, że wygląda jak z filmu o Barbie lub jak McDonald's.

    −W kolejnych latach, gdy remontowano środkowe skrzydło, postawiono już na podkreślenie powagi sądu. Ściany do połowy są wyłożone brązowym drewnem. Na korytarzach jest stylowe oświetlenie. Drzwi do sal są duże i też brązowe. Sale rozpraw są lepiej wyposażone. Wszystko przypomina poważny sąd. Pomogło wpisanie w 2009 roku wpisanie gmachu do rejestru zabytków. Dzięki temu prace były prowadzone pod nadzorem konserwatora zabytków.

    −Najlepiej wygląda zaś oddane teraz ostatnie skrzydło ud ulicy Ogrodowej. Wszystko jest tu na wysoki połysk i z klasą. Ten ostatni etap, który trwał cztery lata, kosztował 83 miliony złotych. Efekt jest imponujący.

    −Więcej o tym, jak wybudowano stołeczny sąd przed wojną, jak w czasie wojny przez budynek uciekali z getta Żydzi, co spowodowało trwający 25 lat remont oraz jak stołeczne sądy stawały na nogi po upadku PRL-u i jak wybudowano im obecne siedziby, piszemy w dalszej części tekstu.

    −Na zdjęciu u góry gmach Sądu Okręgowego w Warszawie. W ostatnim czasie zmieniło się też otoczenie sądu. Miasto zwęziło Aleję Solidarności. Po przeciwnej stronie zlikwidowało pełny dziur parking. W jego miejscu powstała ścieżka rowerowa, nasadzono zieleni. Fot. Mariusz Jałoszewski.

    −Zakończenie remontu największego sądu w Polsce to nie koniec inwestycji w stołeczne sądy (w samej Warszawie mają być wybudowane trzy nowe sądy) oraz w inne sądy w całej Polsce.

    −Ostatnie lata były dobre dla poprawy warunków lokalowych w sądach. Tylko w ostatnich kilku latach na same remonty i bieżące konserwacje wydawanych jest ponad 200 milionów złotych rocznie. Dla porównania w 2016 roku na remonty wydano 96 milionów. Do tego dochodzi po kilkaset milionów złotych (rocznie) na rozbudowy i budowy nowych budynków.

    −Choć oczywiście nie oznacza to, że nie brakuje sądów w Polsce, które nie spełniają współczesnych standardów. I nadal spadają w nich sufity. Tak było trzy lata temu w jednym z katowickich sądów, który mieści się w zabytkowym gmachu.

    −W Polsce jest 377 sądów powszechnych, 319 rejonowych, 47 okręgowych i 11 apelacyjnych. Warunki lokalowe zapewnia im ministerstwo sprawiedliwości. Do tego dochodzą sądy wojskowe (7 garnizonowych i 2 okręgowe), wojewódzkie sądy administracyjne (16), NSA i SN. Siedziby sądom wojskowym zapewnia MON. A sądy administracyjne i SN mają odrębne budżety.

    −Z informacji OKO.press uzyskanych w ministerstwie sprawiedliwości wynika, że w jeszcze w 2026 roku ma być oddanych 10 sądowych budynków (nowych i po rozbudowie). W budowie jest kolejnych 10, a w przygotowaniu jest jeszcze 15. Czyli w przygotowaniu i budowie jest 35 sądów. Dla porównania w latach 2016-2025 zakończono 41 takich inwestycji.

    −I tak, tylko w stolicy planowana jest budowa trzech, a nawet czterech nowych sądów. Chodzi o:

    −Inwestycja jest prowadzona z Marszałkiem Mazowsza, który obok SN wybuduje drugi budynek na siedzibę Sejmiku. W kwietniu 2026 roku podpisano umowę na ich budowę.

    −Ministerstwo sprawiedliwości ma też plany inwestycji w sądach powszechnych w całej Polsce. Bo wciąż są sądy, które mają fatalne warunki, jak Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa, który znajduje się w starym biurowcu, na poprzemysłowych terenach.

    −Plany budowy nowej siedziby dla tego sądu ogłoszono w 2023 roku, ale nie ma go na liście inwestycji na najbliższe lata, którą dostaliśmy z resortu sprawiedliwości. Co nie oznacza, że wypadł z planów inwestycyjnych. I tak:

    −Dla porównania w latach 2016-2023 – gdy rządził minister Ziobro – oddano do użytku lub rozbudowano 33 sądy. Były lata, że w danym roku oddano jeden sąd, ale w innych latach kończono po kilka inwestycji. Nowe siedziby dostały sądy w Elblągu, Rudzie Śląskiej, Iławie, Siedlcach, Zamościu, Wejherowie, Tczewie, Bydgoszczy, Stargardzie, Toruniu, Płocku, Włocławku i Grajewie. Reszta to rozbudowy i przebudowy.

    −Z kolei w latach 2024-2025 wybudowano od podstaw lub rozbudowano 8 sądów. Warunki lokalowe polepszyły się w Sądzie Rejonowym Częstochowa-Północ i w sądach rejonowych w Opolu Lubelskim, Sosnowcu, Janowie Lubelskim, Nisku i w sądach apelacyjnych we Wrocławiu i Poznaniu. Wybudowano też budynek dla wydziału ksiąg wieczystych sądów łódzkich.

    −Procesy inwestycyjne trwają jednak latami. Więc minister Ziobro kończył inwestycje przygotowane za rządu PO-PSL. A obecna władza kończy inwestycje przygotowane za czasów Ziobry. Obie ekipy mają też nowe inwestycje.

    −Gmach stołecznego sądu okręgowego ma ciekawą historię. Wybudowano go w okresie międzywojennym. Zaplanowano go jako siedzibę sądów grodzkich Warszawie. Sąd okręgowy, apelacyjny i SN były wtedy na Pl. Krasińskich, podobnie jak obecnie. Budowę powierzono Bohdanowi Pniewskiemu. Budowa rozpoczęła się w 1935 roku i zakończyła wiosną 1939 roku, tuż przed wybuchem wojny. Czyli trwała kilka razy krócej niż obecny remont.

    −W czasie wojny sądy dalej pracowały, ale sądziły tylko polskich obywateli. Niemcy w części gmachu zorganizowali też szpital. Gmach znajdował się na granicy Getta Warszawskiego, ale ze względu na swoją funkcję nie został do niego włączony.

    −Do sądu można było wejść od strony getta (od obecnej al. Solidarności) i od części miasta poza gettem (obecnie od ulicy Ogrodowej). Uwiezieni w getcie Żydzi wykorzystywali to do ucieczki. Wchodzili do sądu jako petenci i wychodzili z drugiej strony lub przemycano ich korytarzami.

    −Gmach sądu ucierpiał w czasie wojny, ale nie był zrównany z ziemią jak całe getto. Dlatego po odbudowie już w 1949 roku zaczęły działać tu sądy. Gmach stał się pałacem sprawiedliwości dla wszystkich stołecznych sądów, w tym Sądu Najwyższego.

    −Ale po upadku PRL-u sądy tak jak całe państwo w okresie transformacji wpadły w zapaść, z której wychodziły latami. W latach 90 gmach przy Solidarności dosłownie się sypał. Drewniane podłogi na korytarzach rozwalały się i skrzypiały. Zasłonięto je więc zielonymi i szarymi wykładzinami. Ściany były odrapane, do toalet było strach wejść. Na korytarzach wisiały kable. Sędziowie siedzieli po kilka osób w pokojach. A spraw i procesów nagle zaczęło przybywać.

    −Kulminacyjnym momentem było oderwanie się kawałka sufitu, który spadł na biurko sędzi Elżbiety Gajowniczek. Zrobiono wtedy ekspertyzę, z której wyszło, że gmach nadaje się do szybkiego, generalnego remontu. Bo po wojnie był odbudowany szybko i po taniości. Kolejne sypiące się ściany, czy sufity były kwestią czasu. I wtedy zapadła decyzja o remoncie pierwszego skrzydła.

    −Wtedy też ministerstwo sprawiedliwości zaczęło myśleć o budowie nowych budynków sądów w stolicy. Bo już wtedy poza Aleją Solidarności w różnych budynkach na mieście były porozrzucane wydziały. Sąd upadłościowy był w siedzibie obecnej ministerstwa finansów.

    −Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów był w kamienicy przy ulicy Kredytowej. A powołany w latach 90 sąd apelacyjny w rządowym biurowcu przy ulicy Chopina. Sądy po prostu nie mieściły się w przedwojennym gmachu.

    −W 1999 roku wybudowano nowoczesny gmach Sądu Najwyższego przy Placu Krasińskich. Przeniósł się tu Sąd Najwyższy i Sąd Apelacyjny w Warszawie z ulicy Chopina.

    −Ponad 20 lat temu z gmachu przy al. Solidarności zaczęły też wyprowadzać się sądy rejonowe. Państwo łapało tzw. okazje. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wyprowadził się do nowej kamienicy przy Ogrodowej 51a. Ale dziś ten budynek nie spełnia żadnych standardów. Korytarze są kręte i wąskie. Nie ma tam dobrego podjazdu dla służb z konwojem więźniów.

    −Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia i Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy wyprowadził się do PRL-owskiego biurowca przy ulicy Marszałkowskiej 82. To prestiżowa lokalizacja, w samym centrum stolicy. Złapano okazję. Budynek zajmowała wcześniej znana w PRL-u Centralna Składnica Harcerska, która potem upadła (na parterze budynku był dobrze zaopatrzony sklep z rzeczami dla młodzieży, co było rzadkością w PRL-u).

    −Z al. Solidarności wyprowadził się też Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza i Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli. Im trafiły się budynki na obrzeżach Warszawy przy ulicy Kocjana 3. Tu na sąd zaadaptowano budynki po koszarach dawnej Nadwiślańskiej Jednostki Wojskowej. To była specjalna formacja podległa MSWiA, zlikwidowano ją w 2001 roku.

    −Na Kocjana urządzono specjalną salę do sądzenia gangów i mafii. Ale dziś warunki lokalowe w tych sądach też odbiegają od współczesnych standardów. Po prostu wyremontowano stare budynki. W jednym z nich zachowano kręte korytarze, liczne schody, czy zaułki. Poza tym jest tam daleko, sąd znajduje się na obrzeżach Bemowa. Nie ma jednak planów budowy nowej siedziby dla tych sądów w centrum Warszawy, by były nowoczesne i bliżej obywateli.

    −Z gmachu na Al. Solidarności wyprowadziły się też sądy praskie. Najpierw nowo powstały Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ i Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe. One też dostały okazyjną lokalizację przy ulicy Terespolskiej 15a na Pradze Południe. To teren poprzemysłowy w okolicy ulicy Mińskiej.

    −Na siedzibę sądu przejęto budynek po Polskich Zakładach Optycznych, które zlikwidowano. Budynek wyremontowano. Początkowo były obawy, że są w nim jeszcze resztki ołowiu i rtęci, wykorzystywanych do produkcji aparatury optycznej.

    −Ostatni z Al. Solidarności wyprowadził się Sąd Okręgowy Warszawa-Praga, który został utworzony w 2005 roku. Tu też trafiła się okazja. Ministerstwo w 2010 roku kupiło budynek przy ulicy Poligonowej 3 na Pradze Południe od Radwaru, który produkuje radary dla wojska. Sąd wprowadził się tu jednak dopiero w 2019 roku. Bo adaptacja budynku zajęła lata.

    −Okazało się, że są tam za słabe stropy na szafy z tonami akt. I trzeba było je wzmocnić. I gdy przeprowadził się tam sąd praski, zaczęto remont zwolnione przez ten sąd ostatnie, trzecie skrzydło gmachu przy Solidarności.

    −Ale mimo tych wszystkich inwestycji przez 36 lat stołeczne sądy cały czas się rozrastały, bo przybywało spraw. Nadal są po mieście porozrzucane różne wydziały. Teraz część z nich wróci do gmachu przy Solidarności. Ale niektóre dodatkowe lokalizacje są docelowe.

    −Wydział ksiąg wieczystych tzw. Hipoteka; znajduje się w zabytkowym gmachu przy al. Solidarności 58, obok Starego Miasta (jest po remoncie). Sąd ten formalnie podlega pod Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa. Przy ulicy Czerniakowskiej 100 na Mokotowie wybudowano dwa nowe budynki na potrzeby wydziałów gospodarczych, żeby były w jednym miejscu. W planach jest trzeci.

    −Rozrastają się też stołeczne sądy administracyjne. Naczelny Sąd Administracyjny, który jest równy rangą SN, został utworzony w latach 80 i na siedzibę dostał przedwojenną kamienicę przy ulicy Jasnej, w samym centrum stolicy. Było tam kilka małych sal rozpraw. A dziś NSA ma nową siedzibę obok tej kamienicy (ją też zajmuje), którą otwarto w 2009 roku. NSA przejęło też sąsiedni budynek Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który wybudowano wcześniej (wojewódzkie sądy administracyjne utworzono w 2004 roku).

    −Od dwóch lat WSA w Warszawie ma nową siedzibę przy ulicy Jana Kazimierza 10, na poprzemysłowych terenach Woli (za Dworcem Zachodnim). Sąd zajmuje biurowiec, w którym się nie mieści. Ma jeszcze dwie dodatkowe lokalizacje, ale sąd myśli jeszcze o wynajęciu dodatkowej powierzchni.

  2. Treść

    ±Generalny remont zaczął się w 2000 roku, po tym, jak na biuro biurko jednej z sędzi spadł sufit. I ćwierć wieku ekipom budowlanym zajął remont trzech głównych skrzydeł gmachu i łączników pomiędzy nimi. Zrywano podłogi, skuwano tynki, wymieniono instalacje, wyremontowano elewację i toalety.

  3. Treść

    ±Generalny remont zaczął się w 2000 roku, po tym, jak na biuro jednej z sędzi spadł sufit. I ćwierć wieku ekipom budowalnym budowlanym zajął remont trzech głównych skrzydeł gmachu i łączników pomiędzy nimi. Zrywano podłogi, skuwano tynki, wymieniono instalacje, wyremontowano elewację i toalety.

    ±W każdym z trzech etapów remontowano po jednym głównym skrzydle budynku i część łączników pomiędzy kolejnymi skrzydłami. Dzielenie na etapy widać po wyglądzie sądu. Remonty były w innych latach i zmieniała się wizja, jak gmach ma wyglądać w środku. To, na ile mogły pozwolić sobie ekipy budowalne, budowlane, wynikało też z dostępnych środków.

    ±I to widać po skrzydle remontowanym jako pierwsze od strony Al. al. Solidarności. Nie ma tu dużych, brązowych drzwi do sal rozpraw. Nie ma lśniącej posadzki. Sale rozpraw są skromniej wyposażone. A korytarze są pomalowane w kolory pastelowe. Sąd był za to krytykowany. Mówiono, że wygląda jak z filmu o Barbie lub jak McDonald's.

    ±Do sądu można było wejść od strony getta (od obecnej Al. al. Solidarności) i od części miasta poza gettem (obecnie od ulicy Ogrodowej). Uwiezieni w getcie Żydzi wykorzystywali to do ucieczki. Wchodzili do sądu jako petenci i wychodzili z drugiej strony lub przemycano ich korytarzami.

    ±Ponad 20 lat temu z gmachu przy Al. al. Solidarności zaczęły też wyprowadzać się sądy rejonowe. Państwo łapało tzw. okazje. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wyprowadził się do nowej kamienicy przy Ogrodowej 51a. Ale dziś ten budynek nie spełnia żadnych standardów. Korytarze są kręte i wąskie. Nie ma tam dobrego podjazdu dla służb z konwojem więźniów.

    ±Z Al. al. Solidarności wyprowadził się też Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza i Sąd Rejonowy dla Warszawy- Woli. Warszawy-Woli. Im trafiły się budynki na obrzeżach Warszawy przy ulicy Kocjana 3. Tu na sąd zaadaptowano budynki po koszarach dawnej Nadwiślańskiej Jednostki Wojskowej. To była specjalna formacja podległa MSWiA, zlikwidowano ją w 2001 roku.

    ±Ale mimo tych wszystkich inwestycji przez 36 lat stołeczne sądy cały czas się rozrastały, bo przybywało spraw. Nadal są po mieście porozrzucane rożne różne wydziały. Teraz część z nich wróci do gmachu przy Solidarności. Ale niektóre dodatkowe lokalizacje są docelowe.

    ±Wydział ksiąg wieczystych tzw. Hipoteka; znajduje się w zabytkowym gmachu przy Al. al. Solidarności 58, obok Starego Miasta (jest po remoncie). Sąd ten formalnie podlega pod Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa. Przy ulicy Czerniakowskiej 100 na Mokotowie wybudowano dwa nowe budynki na potrzeby wydziałów gospodarczych, żeby były w jednym miejscu. W planach jest trzeci.

  4. Treść

    ±Koniec remontu Sądu Okręgowego w Warszawy, mieszczącego się w Alei Solidarności 127, to niemal historyczne wydarzenie w świecie Temidy. To jeden z najważniejszych sądów w Polsce, nie tylko ze względu wielkość zabytkowej siedziby. To tu toczą się poważne procesy karne – w tym polityków – i duże procesy obywateli z państwem i koncernami. Bo w Warszawie mają siedziby najważniejsze urzędy i firmy.

    ±Blask odzyskała największa sala rozpraw w sądzie, w której w 1980 roku rejestrowano NSZZ Solidarność. Łącznie wyremontowano aż 42 tysięcy tysiące metrów kwadratowych powierzchni. Same korytarze liczą tu aż 10 kilometrów.

    ±W każdym z trzech etapów remontowano po jednym głównym skrzydle budynku i część łączników pomiędzy kolejnymi skrzydłami. Dzielenie na etapy widać po wyglądzie sądu. Remonty były w innych latach i zmieniała się wizja, jak gmach ma wyglądać w środku. To, na ile mogły pozwolić sobie ekipy budowalne, wynikało też z dostępności dostępnych środków.

    ±I to widać po pierwszym skrzydle remontowanym jako pierwszym pierwsze od strony Al. Solidarności. Nie ma tu dużych, brązowych drzwi do sal rozpraw. Nie ma lśniącej posadzki. Sale rozpraw są skromniej wyposażone. A korytarze są pomalowane w kolory pastelowe. Sąd był za to krytykowany. Mówiono, że wygląda jak z filmu o Barbie lub jak McDonald's.

    ±W Polsce jest 377 sądów powszechnych – powszechnych, 319 rejonowych, 47 okręgowych i 11 apelacyjnych. Warunki lokalowe zapewnia im ministerstwo sprawiedliwości. Do tego dochodzą sądy wojskowe (7 garnizonowych i 2 okręgowe), wojewódzkie sądy administracyjne (16), NSA i SN. Siedziby sądom wojskowym zapewnia MON. A sądy administracyjne i SN mają odrębne budżety.

    ±Z informacji OKO.press uzyskanych w ministerstwie sprawiedliwości wynika, że w jeszcze w 2026 roku ma być oddanych 10 sądowych budynków w sądach (nowych i po rozbudowie). W budowie jest kolejnych 10, a w przygotowaniu następne jest jeszcze 15. Czyli w przygotowaniu i budowie jest 35 sądów. Dla porównania w latach 2016-25 2016-2025 zakończono 41 takich inwestycji.

    ±Dla porównania w latach 2016-23 2016-2023 – gdy rządził minister Ziobro – oddano do użytku lub rozbudowano 33 sądy. Były lata, że w danym roku oddano jeden sąd, ale w innych latach kończono po kilka inwestycji. Nowe siedziby dostały sądy w Elblągu, Rudzie Śląskiej, Iławie, Siedlcach, Zamościu, Wejherowie, Tczewie, Bydgoszczy, Stargardzie, Toruniu, Płocku, Włocławku i Grajewie. Reszta ro to rozbudowy i przebudowy.

  5. Treść

    ±Ministerstwo sprawiedliwości ma też plany inwestycji w sądach powszechnych w całej Polsce. Bo wciąż są sądy, które mają fatalne warunki, jak Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa, który znajduje się w starym biurowcu, na po przemysłowych poprzemysłowych terenach.

    ±Gmach stołecznego sądu okręgowego ma ciekawą historię. Wybudowano go w okresie międzywojennym. Zaplanowano go jako siedzibę sądów grodzkich Warszawie. Sąd okręgowy, apelacyjny i SN były wtedy na Pl. Krasińskich, podobnie jak obecnie. Budowę powierzono Bohdanowi Pniewskiemu. Budowa rozpoczęła się w 1935 roku i zakończyła wiosną 1939 roku, tuż przed wybuchem wojny. Czyli trwała kilka razy krócej, krócej niż obecny remont.

    ±Do sądu można było wejść od strony getta (od obecnej Al. Solidarności) i od części miasta poza gettem (obecnie od ulicy Ogrodowej). Wykorzystali to Uwiezieni w getcie Żydzi wykorzystywali to do ucieczki z getta. ucieczki. Wchodzili do sądu jako petenci i wychodzili z drugiej strony lub ich przemycano ich korytarzami.

    ±Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów był w kamienicy przy ulicy Kredytowej. A powołany w latach 90 sąd apelacyjny w rządowym biurowcu przy ulicy Chopina. Sądy po porostu prostu nie mieściły się w przedwojennym gmachu.

    ±Na siedzibę sądu przejęto budynek po Polskich Zakładów Zakładach Optycznych, które zlikwidowano. Budynek wyremontowano. Początkowo były obawy, że są w nim jeszcze resztki ołowiu i rtęci, wykorzystywanych do produkcji aparatury optycznej.

    ±Rozrastają się też stołeczne sądy administracyjne. Naczelny Sąd Administracyjny, który jest równy rangą SN, został utworzony w latach 80 i na siedzibę dostał przedwojenną kamienicę przy ulicy Jasnej, w samym centrum stolicy. Było tam kilka małych sal rozpraw. A dziś NSA ma nową siedzibę obok tej kamienicy (ją też zajmuje), którą otwarto w 2009 roku. NSA przejęło też sąsiedni budynek Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który wybudowano wcześniej (wojewódzkie sądu sądy administracyjne utworzono w 2004 roku).