Afera powodziowa. CBA zatrzymało "kilka osób"
Wczoraj po południu agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego na polecenie prokuratury zatrzymali "kilka osób" w związku z nieprawidłowościami przy pobieraniu dotacji na pomoc powodzianom aferą powodziową - przekazał rzecznik... rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek...
± Rzecznik Dobrzyński na konferencji prasowej zauważył, że sprawa powodzi pokazała, że "są cwaniaki, osoby, które kombinują, jak na powodzi zarobić, mimo że nie podniosły żadnej szkod". szkody".
± - Te osoby są podejrzane o przestępstwo, bardzo poważne przestępstwo o oszustwa, wyłudzenie środków im nienależnych - mówił Dobrzyński.
± - Wczoraj po południu agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego na polecenie prokuratury zatrzymali kilka osób. Te osoby po zatrzymaniu trafiły do prokuratury i teraz te osoby są w dyspozycji prokuratora - mówił. Zaznaczył, że te osoby są obecnie przesłuchiwane.
− Więcej informacji podamy za chwilę
+ Wirtualna Polska już wcześniej informowała o akcji CBA na Dolnym Śląsku. Agenci działali na polecenie Prokuratury Europejskiej, gdyż w sprawie chodzi m.in. o nieprawidłowe wydanie dotacji unijnych.
+ Według informacji WP, jedną z zatrzymanych osób jest Jacek K., większościowy udziałowiec spółki Kadalore, która dostała 3,2 mln zł pomocy powodziowej, choć powódź tam nie dotarła. Mężczyzna został zatrzymany w samolocie na lotnisku we Wrocławiu.
+ Wirtualna Polska ujawniła kontrowersyjne działania Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego (KARR) - samorządowej spółki, która bezpośrednio po powodzi z września 2024 r. pełniła rolę operatora rządowego wsparcia dla przedsiębiorców. Od lutego 2025 r. funkcję wiceprezeski tej instytucji sprawowała już odwołana polityczka Koalicji Obywatelskiej i była radna jeleniogórska Anna Konieczyńska. Cztery z pięciu analizowanych umów pożyczkowych podpisano już po jej wejściu do zarządu.
+ Śledztwo WP ujawniło, że trzy firmy z Dziwiszowa koło Jeleniej Góry dostały łącznie 4,5 mln zł z programów pomocowych dla powodzian. Jedna należy do męża wiceprezeski KARR, druga - do jej sąsiada, a trzecia - do właściciela telewizji współpracującej z lokalnym samorządem.