±Do czasu publikacji artykułu redakcja nie otrzymała odpowiedzi na pytania przesłane 21 sierpnia do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, koła łowieckiego "Cyranka", centrali Polskiego Związku Łowieckiego "Cyranka" oraz Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 4 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
- Lead
— Z naszego punktu widzenia to jest zabicie czwórki rysi, wydano na nie wyrok. Szanse na przeżycie tych maluchów w lesie były niemal zerowe — mówią nam wprost przyrodnicy z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego. Kiedy z rzeki Kokna na Pomorzu Zachodnim wyłowiono martwą rysicę, przypuszczano, że to po prostu tragiczny incydent. Toczące się śledztwo coraz mocniej obnaża problem kłusownictwa i milczenia w środowisku łowieckim. Jak ustalił "Fakt",
do prokuratorskiego postępowania w charakterze stronydołączyła właśnie Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Szczecinie. - 27.08lead · 6 akapitów zmienionych · 2 akapity usunięte · 2 akapity dopisaneLead
— Z naszego punktu widzenia to jest zabicie czwórki rysi, wydano na nie wyrok. Szanse na przeżycie tych maluchów w lesie były niemal zerowe — mówią wprost przyrodnicy z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego. Kiedy
7 sierpniaz rzeki Kokna na Pomorzu Zachodnim wyłowionomartwą, czteroletniąmartwą rysicę,nikt nie przypuszczał, jak okrutne tło kryje ta sprawa. Po serii pytań skierowanych przez redakcję "Faktu", organy państwowe przestały przyglądaćprzypuszczano, że to po prostu tragiczny incydent. Toczące sięsprawie biernie.śledztwo coraz mocniej obnaża problem kłusownictwa i milczenia w środowisku łowieckim. Jak ustalił "Fakt", do prokuratorskiego postępowania w charakterze strony dołączyła właśnie Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Szczecinie.Treść±Rysica zaledwie trzy miesiące wcześniej wydała na świat potomstwo. Trzy
malutkie,całkowicie bezbronnei niezaradnekocięta czekały w ukryciu na powrót matki. Powrót, który po strzale nigdy nie nadszedł.±Dla przyrodników informacja z sekcji zwłok była
wstrząsem, ale isygnałem do natychmiastowego działania, choć od początku zdawali sobie sprawę zbeznadziejności sytuacji. Zwierzętaniezwykle trudnego położenia osieroconych zwierząt. Rysie w tym wieku nie są w stanie samodzielnie zdobyć pożywienia ani obronić sięprzed innymi drapieżnikamiw lesie.±
DramatyzmTrudność sytuacji potęguje fakt, że miejsce odnalezienia ciała rysicy wcale nie musiało być miejscem zbrodni. — Nawet nie wiadomo, gdzie ona została zastrzelona, bo samo miejsce znalezienia... no, ona sama do tej rzeki nie wpadła. Miejsce dokonania zbrodni mogło być zupełnie gdzieś indziej. Szukanie takich małych kotków, gdzie nawet nie wiedzieliśmy od razu, że ona była w ciąży, to jest jak szukanie igły w stogu siana.±Dlaczego ktoś w ogóle strzela do zwierzęcia, za którego zabicie — zgodnie z ustawą o ochronie przyrody i znowelizowanym Kodeksem karnym — grozi kara do pięciu, a nawet ośmiu lat pozbawienia wolności?
Odpowiedź, zdaniem przyrodników, jest przerażająco prosta i brutalna. ChodziZ punktu widzenia przyrodników z ZTP, nielegalne odstrzały drapieżników często mają podłoże ekonomiczne. Głównym powodem ma być konkurencja otraktowanie przyrodyzwierzynę łowną, taką jakprywatnego folwarku, w którym drapieżnik to szkodnik i konkurent.sarny czy jelenie.±
Państwowe instytucje ochrony środowiska nie zamierzają patrzeć na sprawę przez palce.Instytucje państwowe podchodzą do śledztwa bardzo poważnie. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Szczecinie podjęła kroki, wysyłając 21 sierpnia wniosek do Komendy Powiatowej Policji w Drawsku Pomorskim o uznanie jej za stronę w śledztwie. Stanowisko RDOŚ nie pozostawia sprawcy żadnej furtki do ewentualnych tłumaczeń o "wypadku".±Tymczasem po drugiej stronie barykady panuje
lodowatemilczenie. Próbowaliśmy skonfrontować teostrezarzuty itwardefakty z przedstawicielami zrzeszonych myśliwych z terenu, na którym doszło do tragedii. Na naszą listę pytań — dotyczących m.in. zabezpieczenia ewidencji polowań, kontroli kalibru broni i dyscyplinowania swoich członków — odpowiedź z koła łowieckiego przyszła niezwykle szybko, ale zawarła się w jednym, wymijającym zdaniu: "Wszelkie pytania w tej sprawie prosimy kierować do Rzecznika prasowego Polskiego Związku Łowieckiego".−Wyniki sekcji zwłok zamieniły smutek z powodu straty chronionego zwierzęcia w czystą rozpacz, ujawniając, że zginęła karmiąca matka. To jednak nie tylko opowieść o okrucieństwie wobec zwierząt, ale przede wszystkim mroczny obraz kłusownictwa, ogromnych pieniędzy, prób zacierania śladów i muru milczenia, na który trafiają ci, którzy próbują pociągnąć do odpowiedzialności środowisko łowieckie.
−Sprawca doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co zrobił, i próbował ukryć dowody. Ciało rysicy zostało celowo wrzucone do wody. Paradoksalnie, ten ruch kłusownika okazał się jego wielkim błędem.
+Wyniki sekcji zwłok, które potwierdziły śmierć karmiącej samicy, nadały sprawie znacznie poważniejszy wymiar. Zdarzenie to ukazuje szerszy problem kłusownictwa, prób zacierania dowodów, motywów finansowych oraz trudności w wyciąganiu konsekwencji prawnych wobec osób wywodzących się ze środowiska łowieckiego.
+Zabicie rysia to przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności. Sprawca najprawdopodobniej próbował ukryć dowody, wrzucając ciało drapieżnika do wody. Paradoksalnie, ten krok pozwolił na zachowanie i zabezpieczenie materiału dowodowego.
-
16:01–16:10 · dopisanie · 1 akapit, 30 słów rozwiń
- Treść
+Do czasu publikacji artykułu redakcja nie otrzymała odpowiedzi na pytania przesłane 21 sierpnia do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, koła łowieckiego "Cyranka", centrali Polskiego Związku Łowieckiego oraz Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.