← Problemy z powrotem z wakacji na Sycylii
o2 · zmienił nagłówek po publikacji · www.o2.pl ↗

Polacy utknęli pod wulkanem Etna. "Porzuceni przez biuro podróży"

Polacy utknęli u stóp Etny. "Porzuceni przez biuro podróży"

1 zmiana po publikacji w ciągu 8 min: nagłówek raz, lead raz, 5 akapitów zmienionych, 1 dopisany.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 27.08 o 18:52). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

27.08 18:52 27.08 19:00
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 27.08
    nagłówek · lead · 5 akapitów zmienionych · 1 akapit dopisany
    Nagłówek

    Polacy utknęli pod wulkanem Etna. u stóp Etny. "Porzuceni przez biuro podróży"

    Lead

    Rodzina Czteroosobowa rodzina z Pabianic, która wracała z wakacji na Sycylii, musiała na własny koszt organizować dojazd na lotnisko w Palermo po tym, jak odwołano ich lot z Katanii. Jak opisuje "Super Express", "Super Express", turyści...

    Treść

    ±Jak relacjonuje tabloid, Krzysztof Woźniak z Pabianic (woj. łódzkie) kupił wykupił w TUI wakacje obejmujące przelot z Katowic do Katanii we Włoszech (Sycylia), lot powrotny do Polski oraz pobyt w hotelu w okolicach Katanii. Na urlop pojechał z żoną i dwiema córkami. Jedna z dziewczynek - jak zaznacza Se.pl - ma osiem lat i zmaga się z przewlekłą chorobą.

    ±Po wykupieniu wyjazdu okazało się, że podróż w obie strony odbędzie się nie samolotem czarterowym, lecz rejsowymi połączeniami Ryanair. Rodzina spędziła na wyspie w sumie osiem dni, a problemy zaczęły się w momencie powrotu do Polski, gdy aktywność wulkanu Etna drastycznie wpłynęła na funkcjonowanie lotniska w Katanii.

    ±Rodzina zdecydowała się działać na własną rękę. Jak opisywał mężczyzna, wynajęli taksówkę, która zawiozła ich do Palermo, aby zdążyć na lot powrotny do Polski. Koszt przejazdu wyniósł ich 650 euro.

    ±Po powrocie do kraju pan Krzysztof od razu złożył reklamację w TUI, domagając się zwrotu pieniędzy za przejazd. przejazd taxi na lotnisko w Palermo. Z jego relacji wynikało, że ta została odrzucona.

    ±"Super Express" podaje, że próbował uzyskać stanowisko TUI. Redakcja wysłała 25 sierpnia maila z pytaniami dotyczącymi sprawy, jednak do czasu publikacji artykułu nie otrzymała odpowiedzi.

    +Po wykupieniu wyjazdu nastąpiło pierwsze zdziwienie. Otóż, okazało się, że podróż w obie strony odbędzie się nie samolotem czarterowym, lecz rejsowymi połączeniami Ryanair.