Historyczny wyczyn Jagiellonii. Pogrom 6:1 w dwumeczu. Wrota Ligi Europy rozbite
± Hiszpan trafił na listę strzelców, ale musiał zaczekać do 31. minuty. Podszedł wtedy do wykonania rzutu karnego, gdy po uderzeniu głową Kajetana Szymta jeden z gruzińskich defensorów zatrzymał futbolówkę ręką. Po mocnym strzale z jedenastu metrów zrobiło się 0:1!
± Iberia biła głową w mur przez 25 dni, minut, a potem... zupełnie uszło z niej powietrze. To efekt drugiej bramki dla "Jagi". Imaz tym razem wcielił się w rolę asystenta. Idealnie dograł do Andersa Klynge, a ten przytomnie dopełnił formalności.