← wróć
RMF24 1 obserwowana zmiana

Wielki sukces Jagiellonii. Liga Europy po raz pierwszy w Białymstoku

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

Część szerszego pokrycia
Awans Jagiellonii Białystok do Ligi Europy
zobacz pełne wydarzenie →
akapit usunięty zaobserwowano 27.08 20:31 · kopiuj link do tej zmiany

Wielki sukces Jagiellonii. Liga Europy po raz pierwszy w Białymstoku

Treść

− Bramki dla Jagielloni zdobyli Jesus Imaz (z rzutu karnego) i Anders Klynge.

− Faza grupowa Ligi Europy jest historycznym sukcesem Jagiellonii w europejskich pucharach.

− Jeśli mam być szczery, to jednak wynik pierwszego meczu za bardzo mnie, jako trenera, nie interesuje, bo przede wszystkim jest w nas duża chęć i pragnienie kolejnego zwycięstwa. Przylecieliśmy do Gruzji, żeby wygrać spotkanie, a nie bronić zaliczki - mówił trener Jagiellonii Adrian Siemieniec w środę na przedmeczowej konferencji prasowej.

+ Białostoczanie osiągnęli historyczny dla tego klubu sukces - jeszcze nigdy nie grali w fazie ligowej Ligi Europy. W dwóch minionych sezonach była to faza ligowa Ligi Konferencji.

+ Oba zespoły zaczęły mecz w Tbilisi w identycznych składach, jak w Białymstoku. Wydawało się, że scenariusz - przynajmniej początku spotkania - będzie oczywisty i Iberia od razu ruszy do odrabiania strat. Jagiellonia jednak - po analizie pierwszego meczu - poprawiła grę w pressingu i nie pozwalała gospodarzom grać tak, jak Iberia prezentowała się w pierwszej fazie tamtego spotkania.

+ W 5. minucie gospodarze egzekwowali rzut rożny, po którym głową uderzył Vaid Selimovic. Sławomir Abramowicz nie tylko to uderzenie obronił, ale też rozpoczął szybki atak swojej drużyny. Kajetan Szmyt zagrał do Jesusa Imaza, Hiszpan ograł bramkarza, ale z ostrego kąta uderzył w boczną siatkę.

+ Z czasem Iberia zaczęła dłużej utrzymywać się przy piłce. W 11. minucue Nika Sikharulashvili uderzył z pola karnego, ale nad bramką. W odpowiedzi w 18. minucie indywidualną akcję przeprowadził Szmyt, ale i jego strzał był niecelny.

+ W 30. minucie kolejna kontra Jagiellonii zakończyła się rzutem karnym. Anders Klynge zagrał do Jeremiego Agbonifo, szwedzki skrzydłowy dośrodkował do Szmyta, którego strzał głową zatrzymał ręką Giorgi Kobuladze. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Imaz, który też w pierwszym meczu - choć dopiero przy powtórnym wykonaniu - zdobył gola z rzutu karnego.

+ Gospodarze bardzo szybko wyrównali, wykorzystując błąd Jagiellonii w obronie. Piłkę głową wybijał ze swego pola karnego Bernardo Vital, Norbert Wojtuszek był zbyt daleko wyróżniającego się w tym meczu skrzydłowego Iberii Zviada Natchkebii, który ładnym technicznym uderzeniem nie dał szans Abramowiczowi.

+ Iberia utrzymywała do przerwy przewagę w posiadaniu piłki, ale Jagiellonia skutecznie się broniła.

+ Tuż po przerwie wynik powinien podwyższyć Imaz; dwa razy asystował Nik Prelec, ale Hiszpan dwa razy w dobrych sytuacjach przestrzelił. W tej fazie mecz stał się bardzo otwarty, obie drużyny atakowały, mniej skupiając się na obronie.

+ Lepiej wyszła na tym Jagiellonia, która w 70. minucie zdobyła drugiego gola - jak się okazało - decydującego o zwycięstwie.Tym razem Imaz sprawdził się w roli asystenta, podając w polu karnym do Klynge, a Duńczyk płaskim strzałem trafił do bramki gospodarzy.

+ W tym momencie losy dwumeczu były już przesądzone, ale Iberia ambitnie dążyła do zmiany wyniku. W 77. minucie powinna wyrównać i pewnie tylko Lucas Cafe wie, czemu z trzech metrów uderzył nieczysto i przestrzelił.

+ Gospodarze atakowali, ale albo ich strzały były niecelne, albo blokowali je obrońcy Jagiellonii. W doliczonym czasie gry interwencją meczu popisał się nie któryś z bramkarzy, ale pomocnik Białostoczan Eryk Kozłowski, który z linii bramkowej wybił głową piłkę po strzale Natchkebii.