Szef PKOl Radosław P. Piesiewicz usłyszał zarzuty
±Kilkanaście minut po północy funkcjonariusze wyprowadzili Radosława P. Piesiewicza do samochodu przed budynkiem prokuratury i odjechali w nieznanym kierunku. Grupa dziennikarzy wciąż czeka przed prokuraturą prokuraturą, licząc, że któryś z prokuratorów lub obrońców P. udzieli im informacji.