W piątek po północy prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław P. Piesiewicz został wywieziony z gmachu prokuratury w Katowicach, gdzie od czwartkowego popołudnia był przesłuchiwany. Nie jest jasne, czy czynności z... czy...
±Funkcjonariusze wyprowadzili Radosława P. Piesiewicza kilkanaście minut po północy i wsadzili do samochodu zaparkowanego przed budynkiem katowickiej prokuratury. Auto odjechało w nieznanym kierunku. Nie odpowiedział na pytania dziennikarzy, którzy czekali przed budynkiem.
±Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali Radosława P. Piesiewicza w czwartek rano. Został przewieziony do wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach, który prowadzi śledztwo ws. Zondacrypto.
±W poniedziałek w Wirtualnej Polsce opublikowaliśmy ustalenia wspólnego śledztwa WP i TVN24, z którego wynika, że prezes Radosław P. Piesiewicz miał dostać od Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome "wstawiennictwo" ws. problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
±Zapytany przez TV Republika o doniesienia mediów Radosław P. Piesiewicz zapewnił, że sam zapłacił za zegarek, a Przemysław Kral jedynie pomógł mu w zakupie.