Przesłuchanie trwało do nocy. Prezesa PKOl wywieziono z prokuratury
W piątek po północy prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz P. został wywieziony z gmachu prokuratury w Katowicach, gdzie od czwartkowego popołudnia był przesłuchiwany. Nie jest jasne, czy... czy czynności z...
± Funkcjonariusze wyprowadzili Radosława Piesiewicza P. kilkanaście minut po północy i wsadzili do samochodu zaparkowanego przed budynkiem katowickiej prokuratury. Auto odjechało w nieznanym kierunku. Nie odpowiedział na pytania dziennikarzy, którzy czekali przed budynkiem.
± Wcześniej minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował w serwisie X, że Piesiewicz P. usłyszał zarzuty z art. 230 par. 1 i 302 par. k.k.
± Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali Radosława Piesiewicza P. w czwartek rano. Został przewieziony do wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach, który prowadzi śledztwo ws. Zondacrypto.
± W poniedziałek w Wirtualnej Polsce opublikowaliśmy ustalenia wspólnego śledztwa WP i TVN24, z którego wynika, że prezes Radosław Piesiewicz P. miał dostać od Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome "wstawiennictwo" ws. problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
± Zapytany przez TV Republika o doniesienia mediów Radosław Piesiewicz P. zapewnił, że sam zapłacił za zegarek, a Przemysław Kral jedynie pomógł mu w zakupie.