+WIDEO: "Jedno przykrywać drugim". Marcin Przydacz uderza w Tuska ws. zatrzymania prezesa PKOl
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 5 zapisów ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
-
09:42–11:12 · dopisanie · 1 akapit, 13 słów rozwiń
- Treść
- Lead
- Na tym się zasadza polityka komunikacyjna
DonaldaTuska,żebyaby jedno przykrywać drugim. Po to sięwczorajzatrzymuje prezesa PKOl, żeby nikt nie pytał o to, co się stało w Kłodzku - powiedział w Graffiti szef Biura Polityki Międzynarodowej wKancelarii Prezydenta RPKPRP Marcin Przydacz.W czwartek doszło tamPrezydencki minister odniósł się również dozatrzymania kilku osób w związku z tzw. aferą powodziową.dyskusji ws. programu Nuclear Sharing. - Polska chce obecności głowic na swoim terytorium - stwierdził. -
08:52–09:32 · dopisanie · 2 akapity, 62 słowa rozwiń
- Treść
+Prowadzący zauważył, że wiceszef MON stwierdził, że Polska chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO, tylko bez tego komponentu z obecnością głowic na naszym terytorium.
+- Ale to jest nieprawda. Polska chce mieć również i obecność głowic na swoim terytorium - stwierdził Przydacz. - Oczywiście dzisiaj nie ma takiej infrastruktury. Ale jeśli dołączymy do programu, to taką infrastrukturę trzeba będzie zbudować - dodał.
- Treść
±
Szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRPGość odniósł się do postępowania prokuratury ws. upadłej giełdy kryptowalut. - Życzyłbym sobie, żeby ta prokuratura, służby państwa pod rządami Donalda Tuska zaczęły działać wtedy, kiedy rzeczywiście ludzie tracili pieniądze, ale nie dopiero wtedy, kiedy medialnie ta dyskusja rozgrzewa - zaznaczył.+Szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP odniósł się także do wypowiedzi wiceministra obrony narodowej Pawła Zalewskiego ws. programu NATO. Został on zapytany, czy przyszła obecność wojskowa USA w Polsce mogłaby obejmować zdolności nuklearne. - Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium - odparł.
+- Wypowiedź pana Zalewskiego jest kuriozalna, jest absurdalna, kompletnie nie idąca w parze z tym, co Polska do tej pory mówiła i jaka jest polityka państwa polskiego, ustalona przez najważniejsze czynniki władzy - powiedział Przydacz.
+- Zarówno Pałac Prezydencki, jak i władza wykonawcza w postaci rządu do tej pory opowiadała się za tym, aby Polska dołączyła do programu Nuclear Sharing w ramach polityki odstraszania - dodał.
+- Zdaje się, że pan Zalewski albo nie zna polityki własnego państwa, albo próbuje rozgrywać jakąś własną politykę w kontrze do swojego własnego szefa, czyli ministra obrony narodowej. Bo wczoraj minister Kosiniak-Kamysz musiał trochę naprostować pana Zalewskiego - zaznaczył Przydacz.
+Polityk zaznaczył, że teraz na świecie "wszyscy dyskutują, że Polska nie chce brać udziału w tym programie". - Nie chce obecności amerykańskich sił, czy zdolności jądrowych na swoim terytorium. A przypomnę, że obecność amerykańskich sił ma walor odstraszania. Rosja nie będzie chciała atakować państwa, na którym to terytorium znajdują się głowice jądrowe - dodał.
-
08:23–08:32 · dopisanie · 2 akapity, 75 słów rozwiń
- Treść
+Szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP odniósł się do postępowania prokuratury ws. upadłej giełdy kryptowalut. - Życzyłbym sobie, żeby ta prokuratura, służby państwa pod rządami Donalda Tuska zaczęły działać wtedy, kiedy rzeczywiście ludzie tracili pieniądze, ale nie dopiero wtedy, kiedy medialnie ta dyskusja rozgrzewa - zaznaczył.
+Przydacz stwierdził, że sprawa ta "łudząco przypomina historię z Ambergold". - Wtedy też państwo Tuska zawaliło, bo nie ostrzegało, nie zadziałało odpowiednio, nie wyłączało funkcjonowania takiej instytucji - dodał.