Treść
± Szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP Gość odniósł się do postępowania prokuratury ws. upadłej giełdy kryptowalut. - Życzyłbym sobie, żeby ta prokuratura, służby państwa pod rządami Donalda Tuska zaczęły działać wtedy, kiedy rzeczywiście ludzie tracili pieniądze, ale nie dopiero wtedy, kiedy medialnie ta dyskusja rozgrzewa - zaznaczył.
+ Szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP odniósł się także do wypowiedzi wiceministra obrony narodowej Pawła Zalewskiego ws. programu NATO. Został on zapytany, czy przyszła obecność wojskowa USA w Polsce mogłaby obejmować zdolności nuklearne. - Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium - odparł.
+ - Wypowiedź pana Zalewskiego jest kuriozalna, jest absurdalna, kompletnie nie idąca w parze z tym, co Polska do tej pory mówiła i jaka jest polityka państwa polskiego, ustalona przez najważniejsze czynniki władzy - powiedział Przydacz.
+ ZOBACZ: Miało ich zalać, wzięli pieniądze, a powodzi nie było. Trzy osoby aresztowane
+ - Zarówno Pałac Prezydencki, jak i władza wykonawcza w postaci rządu do tej pory opowiadała się za tym, aby Polska dołączyła do programu Nuclear Sharing w ramach polityki odstraszania - dodał.
+ - Zdaje się, że pan Zalewski albo nie zna polityki własnego państwa, albo próbuje rozgrywać jakąś własną politykę w kontrze do swojego własnego szefa, czyli ministra obrony narodowej. Bo wczoraj minister Kosiniak-Kamysz musiał trochę naprostować pana Zalewskiego - zaznaczył Przydacz.
+ Polityk zaznaczył, że teraz na świecie "wszyscy dyskutują, że Polska nie chce brać udziału w tym programie". - Nie chce obecności amerykańskich sił, czy zdolności jądrowych na swoim terytorium. A przypomnę, że obecność amerykańskich sił ma walor odstraszania. Rosja nie będzie chciała atakować państwa, na którym to terytorium znajdują się głowice jądrowe - dodał.