← wróć
WP 1 obserwowana zmiana

To nie koniec przesłuchania szefa PKOl-u. Dziś znów będzie zeznawać

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

Część szerszego pokrycia
Zatrzymanie Radosława Piesiewicza
zobacz pełne wydarzenie →
lead akapit zmieniony zaobserwowano 28.08 10:10 · kopiuj link do tej zmiany

To nie koniec przesłuchania szefa PKOl-u. Dziś znów będzie zeznawać

Lead

Prokuratura Krajowa poinformowała, że wczorajsze przesłuchanie Radosława P. Piesiewicza zostało przerwane z uwagi na późną porę. Dziś prokurator ma kontynuować czynności z szefem PKOl-u.

Treść

± Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław P. Piesiewicz został zatrzymany w czwartek rano w swoim domu w Warszawie. Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) przewieźli go do wydziału zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Przesłuchanie zatrzymanego działacza trwało do późnych godzin nocnych.

± Działania organów ścigania to bezpośredni efekt ustaleń ze wspólnego śledztwa dziennikarzy Wirtualnej Polski Szymona Jadczaka oraz Michała Fuji z programu "Superwizjer" w stacji TVN24. Dziennikarze ujawnili, że prezes PKOl miał przyjmować korzyści majątkowe od Przemysława Krala, szefa upadłej i niewypłacalnej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Wśród profitów znalazł się między innymi luksusowy szwajcarski zegarek warty 40 tysięcy euro (około 172 tysięcy złotych) oraz finansowane wyjazdy do Monako i Bergamo. W zamian Radosław P. Piesiewicz miał rzekomo oferować wstawiennictwo polityczne u byłego premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego.

± Zarzut faworyzowania wierzycieli wiąże się bezpośrednio z informacjami stacji TVN24. Według ustaleń dziennikarzy Radosław P. Piesiewicz trzymał prywatne środki finansowe na giełdzie Zondacrypto, jednak na krótko przed oficjalnym ogłoszeniem jej niewypłacalności otrzymał poufną informację z wewnątrz, by szybko je wypłacić. Uczynił to ze szkodą dla innych, oszukanych na miliony złotych klientów. Założyciel giełdy uciekł z Polski i ukrywa się obecnie za granicą.