← wróć
WP 1 obserwowana zmiana

Ekspert ws. Romanowskiego. "Będzie z tego niesamowity scenariusz"

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

Część szerszego pokrycia
Próba uzyskania azylu przez Marcina Romanowskiego
zobacz pełne wydarzenie →
lead akapit zmieniony zaobserwowano 28.08 13:00 · kopiuj link do tej zmiany

Ekspert ws. Romanowskiego. "Będzie z tego niesamowity scenariusz"

Lead

- Oj, to jest w ogóle serial. Rozmawiali państwo wcześniej z panem Grzegorzem Schetyną o koszykówce. My powinniśmy chyba o filmach i serialach, bo z tego będzie niesamowity scenariusz - skomentował najnowsze doniesienia... najnowsze...

Treść

± - Mamy kolejną odsłonę afery Zondacrypto. Okazuje się, że Marcin Romanowski szukał schronienia w Dubaju, pośredniczyć miał w tym szef upadłej giełdy kryptowalut Przemysław Kral. I ten Romanowski, który jako filantrop rozdawał wozy strażackie, był niechciany w Dubaju. W tym samym Dubaju, w którym ukrywał się Sebastian M., człowiek, który zabił ludzi na autostradzie. Jak to jest możliwe? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program "Newsroom WP" "Newsroom" WP zwrócił się do swojego gościa Krzysztofa Izdebskiego z Fundacji im. Stefana Batorego.

± - Marcin Romanowski miał pewien problem. Ten problem nazywał się właśnie nakaz aresztowania i list gończy, który za nim był wysłany. Zjednoczone Emiraty Arabskie, chociaż są krajem o nieco innej kulturze, ale przede wszystkim regulacji dotyczącej zdobywania właśnie rezydencji, to stosują przepisy dotyczące przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy i finansowania terroryzmu. Oceniono więc Marcina Romanowskiego jako osobę eksponowaną politycznie - to jest właśnie pojęcie z tych przepisów, które w zasadzie obowiązują w większości krajów świata - tłumaczył gość programu.

± - Taka osoba ma dosyć ograniczone możliwości realizowania jakichś swoich zamierzeń, co do rezydencji, co do zakładania spółek, kont w bankach, bankach i tak dalej. Marcin Romanowski jest na tym etapie, że pod takie przepisy podchodzi. Te przepisy dla niego - w jego sytuacji, którą zresztą sam przecież wywołał, dzieckiem nie jest - mają takie negatywne skutki. Ukrywa się więc w dalszym ciągu - ocenił Krzysztof Izdebski.