← Krytyka rozszerzonej matury z polskiego
OKO.press · ciche edycje po publikacji · oko.press ↗

Matura rozszerzona z polskiego w obecnym kształcie nie ma żadnego sensu [WIDZĘ TO TAK]

1 zmiana po publikacji w ciągu 40 min: 8 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 28.08 o 16:31). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

28.08 16:25 30.08 06:25
treść i dopisania 17:11
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Kiedyś wzór idealnego nauczyciela literatury stanowił skaczący na stołach Keating z Stowarzyszenia ze „Stowarzyszenia Umarłych Poetów, Poetów”, który na jednej z pierwszych lekcji każe wyrywać z podręcznika drętwą formułkę teoretyczną opisującą piękno poezji, sprowadzone do prostych wykresów. Dzisiejsza CKE byłaby nią zachwycona.

    ±Marzenia strukturalistów, aby humanistyka była „poważną nauką”, poszły chyba za daleko. Obecna rozszerzona matura z polskiego krępuje oddech, nie pozwala na wykazanie się niczym istotnym ani dla społeczeństwa społeczeństwa, ani Akademii i zwyczajnie krzywdzi uczniów, a w rezultacie – przyszłych studentów.

    ±Służy ona do podtrzymywania dobrego samopoczucia zarządzających instytucją i do krzywdzenia ludzi, przycinania ich interpretacji do wyciosanego przez toporną krajalnicę wzorca, wypunktowywania im błędów, bez jakiejkolwiek żadnej weryfikacji tego, co tak naprawdę przeczytali i obejrzeli. No i co również oczywiste, bez żadnego docenienia również, czy potrafią, czy nie potrafią myśleć.

    ±Jedną z głównych rzeczy, których które wyniosłam z zajęć metodyki nauczania polskiego na UJ, był fakt, że nasze indywidualne kryteria estetyczne naprawdę nie powinny być powodem, dla którego coś oceniamy niżej. A nawet jeśli i styl uczniów, często wyróżniających się bywa rozbuchany: kiedy człowiek nie ma pisać wybujałym, nawet egzaltowanym stylem, jeśli nie w wieku 18 18. czy 19. lat? Bo raczej nie wtedy kiedy bywa egzaminatorem CKE.

    ±Ową „funkcjonalność” każdy z egzaminatorów rozumie na tyle inaczej, że zdarzają się rozbieżności o kilkanaście punktów, a że wypracowanie (czyli matura) ma ich tylko 35, jeden punkt oznacza blisko 3%. 3 procent. Jak widać w cytatach uzasadnień do odrzucenia odwołania, istnieją też egzaminatorzy, którzy najwyraźniej inaczej niż ja patrzą na pojęcia: Teorii Czystej Formy czy groteski, starając się wyłuskać gorliwie, w którym miejscu się z nim nie zgadzają. Witkacy śmieje się w grobie.

    ±Ja sama też czuje, czuję, że jestem osobą, która raczej zagraża, niż nauczy młodzież, jak ma w tę grę grać dalej.

    ±Matura rozszerzona z języka polskiego dotyczy słabo nieuchwytnego, źle znoszącego toporne schematy obszaru ludzkiej działalności: literatury.

    ±Czy jest na to jakieś rozwiązanie? Nie tylko poloniści mają zarzuty wobec obecnej formuły matur i procedur CKE. Może całe cała instytucja, a nie tylko formuła jednego egzaminu wymaga mocnej przebudowy i odświeżenia? Wydaje się funkcjonować w nieco innej rzeczywistości niż szkoły, uczniowie i nauczyciele. Pewnie narzekający przed laty na sławetny „klucz” czy ci, którzy kwestionowali poprzednią formułę matur, teraz gryzą się w język, myśląc, że nie było tak źle: a przynajmniej językowa punktacja była o wiele bardziej ludzka i miarodajna.