← Złoty medal Oleksii Koliadycha w Poznaniu
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

Polak mistrzem świata. Szalony finisz w Poznaniu. Decydowała 0,1 sekundy

1 zmiana po publikacji w ciągu 40 min: 2 akapity zmienione, 3 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 28.08 o 17:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

28.08 17:30 28.08 18:10
treść i dopisania 18:10
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 28.08
    2 akapity zmienione · 3 akapity dopisane
    Treść

    ±Polak od samego początku był jednym z faworytów do złota. Dobrą formę pokazywał on od pierwszego biegu wyścigu eliminacyjnego, który miał miejsce w środę. "Jesteśmy przygotowani na każde warunki, więc wiatr mi nie przeszkadza. Trzeba pływać szybko niezależnie od pogody. Mam nadzieję, że w tych warunkach również uda mi się znaleźć w pierwszej trójce, a może nawet wygrać" - mówił wtedy rozmowie z Polskim Związkiem Kajakowym.

    ±I 28 sierpnia wydarzył ziścił się wymarzony scenariusz. Jak wspominaliśmy wyżej, nie obyło się bez stresu, lecz najważniejsze jest zdobycie złotego medalu. Tego zaszczytu 28-latek dostąpił po raz trzeci w karierze. Nasz rodak poprzednio z mistrzostwa globu cieszył się w Dartmouth 2022 oraz Samarkandzie 2024. Medal Krążek wywalczony dziś musi smakować podwójnie, ponieważ wielki sukces miał miejsce przed własną publicznością.

    +Co za mecz polskiego klubu. Wyrwali zwycięstwo niepokonanemu liderowi

    +Polka na ustach wszystkich. Ma już na koncie 11 rekordów. Ale to nie koniec

    +"Biało-Czerwoni" na koncie za jego sprawą mają póki co jeden medal. W piątkowych finałach pojedynkowały się jeszcze panie w K4 na 500 metrów, ale zajęły czwartą lokatę. Męska osada była natomiast siódma. Szanse na kolejne krążki w sobotę oraz niedzielę.