Lead
12 młodych osób w wieku 12-15 lat trafiło do szpitala w Świnoujściu po zatruciu, zatruciu środkiem do dezynfekcji, do którego doszło na terenie jednego z ośrodków wczasowych wczasowych. Ma chodzić o preparat Lizoformin 3000. — informuje serwis iŚwinoujście. Jeśli to faktycznie ten preparat, to nie rozumiem, jak można go pomylić z płynem do inhalacji — podkreśla kobieta w rozmowie z Onetem.
Treść
± Do zdarzenia doszło w piątek, 28 sierpnia, po godz. 13:00. Cztery zespoły ratownictwa medycznego udały się z pomocą do grupy 12 nastolatków w ośrodku wczasowym. Wszyscy trafili następnie do szpitala w Świnoujściu. Siedmioro pacjentów pozostało tam na obserwacji, a pięcioro zostało przewiezionych do szpitala w Goleniowie — czytamy na stronie informuje serwis iŚwinoujście. Wszyscy byli przytomni, w stabilnym stanie.
+ Wyjazd, na którym doszło do zdarzenia to turnus rehabilitacyjny dla dzieci i młodzieży. To właściwie trzytygodniowe kolonie połączone z zabiegami medycznymi: rehabilitacją i m.in. inhalacjami. Do wypadku doszło podczas ostatniego dnia pobytu dzieci. W sobotę rozjeżdżają się do domów.
+ Matka jednego z uczestników turnusu rehabilitacyjnego w rozmowie z nami nie kryje oburzenia. Twierdzi, że o przewiezieniu dzieci do szpitala dowiedziała się od własnego syna, a nie od organizatorów wyjazdu czy personelu medycznego.
+ — O całej sytuacji dowiedziałam się od syna. Nikt z ośrodka ani ze szpitala do mnie nie zadzwonił. Od kilku godzin próbuję skontaktować się z lekarzem, żeby dowiedzieć się, w jakim stanie są dzieci i jakie mogą być skutki podania tego środka, ale nie mogę uzyskać konkretnych informacji — mówi Onetowi.
+ Kobieta podkreśla, że dzieci miały otrzymać preparat dezynfekcyjny zamiast środka do inhalacji. Jak mówi, zna nazwę substancji, ponieważ syn przesłał jej zdjęcia. Preparat, którego zdjęcie otrzymała to Lizoformin 3000. Jest koloru intensywnie niebieskiego. — Jeśli to faktycznie ten preparat, to nie rozumiem, jak można go pomylić z płynem do inhalacji — podkreśla kobieta.
+ — Z tego, co czytałam, może podrażniać lub uszkadzać drogi oddechowe i przewód pokarmowy. Nie wiem, jaką dawkę dzieci przyjęły ani jakie badania im wykonano. Tego najbardziej się boję. Być może to nic takiego — i oby tak było, ale to powinno być dokładnie wyjaśnione — dodaje.