Człowiek Zełenskiego szczerze o sytuacji na froncie. Padł konkret
± - Nie można mobilizować mniej niż 30 tys. osób miesięcznie. To minimalna liczba niezbędna do utrzymania obecnego stanu - powiedział Kyryło Budanow w piątkowym wywiadzie telewizyjnym.
± Budanow odniósł się również do niedawnego mianowania Jewhenija Chmary na stanowisko ministra obrony Ukrainy. Szef biura Wołodymyra Zełenskiego nie spodziewa się, że ta zmiana personalna przełoży się na istotny wzrost liczby zmobilizowanych żołnierzy.
± - Ośmielę się powiedzieć: nie, niewiele się zmieni. Ponieważ zmieni, ponieważ zapotrzebowanie wynosi co najmniej 30 tys. osób, a to ogromna liczba. Dlatego, niezależnie od tego (...), że będziemy teraz prowadzić pobór inaczej, "wskaźniki ilościowe się nie zmienią" - stwierdził.
± Budanow przyznał jednak, że zmiany w funkcjonowaniu systemu mobilizacyjnego są potrzebne, zwłaszcza jeśli chodzi o nadużycia w terytorialnych centrach werbunkowych. Odniósł się do praktyki tzw. "busyfikacji" — busyfikacji - przymusowego zatrzymywania mężczyzn na ulicach i wciągania ich do autobusów w celu stawienia się przed komisją wojskową.
± Ukraina zmaga się z poważnymi trudnościami w uzupełnianiu szeregów armii. Na problemy składa się wiele czynników naraz: czynników: chroniczny niedobór żołnierzy na linii frontu, zmęczenie żołnierzy po latach intensywnych walk, a także wyraźny spadek liczby ochotników. Armię osłabiają ponadto przypadki samowolnego opuszczania jednostek oraz dezercje.