Lead
— Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego miałbym się przyznać? — powiedział Radosław Piesiewicz pytany o to, czy przyznał się do winy. Piesiewicz.
Treść
± — Poczekajmy i wszystko, mam nadzieję, że się skończy — mówił prezes PKOI. mówił. Przekonywał, że nie jest prawdą, iż odzyskał pieniądze, zainwestowane w Zondacrypto.
± Sprawa ma bezpośredni związek z okolicznościami wycofania przez niego środków z giełdy Zondacrypto. Z ustaleń wynika, że Według śledczych w obliczu nadciągającego krachu i niewypłacalności platformy, Piesiewicz zdołał odzyskać 100 proc. zainwestowanego kapitału.
± Według ustaleń Jak ustaliły WP i TVN24, Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro w zamian za rzekome "załatwienie" problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Piesiewicz zaprzeczał tym informacjom i twierdził, że zapłacił za zegarek gotówką.
− Prezes PKOI Radosław Piesiewicz został w piątek wieczorem doprowadzony do sądu w Katowicach. Na prezesa PKOI czekali dziennikarze.
− Dziennikarka TVP Info dopytywała o kulisy przesłuchania w prokuraturze. Piesiewicz stwierdził, że udzielił śledczym "wszystkich szczegółowych" informacji.
+ Radosław Piesiewicz został w piątek wieczorem doprowadzony do sądu w Katowicach. Prezes PKOI powiedział w rozmowie z TVP Info, że nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Dopytywany o kulisy przesłuchania w prokuraturze stwierdził, że udzielił śledczym "wszystkich szczegółowych" informacji.