±Radosław Piesiewicz został w piątek wieczorem doprowadzony do sądu w Katowicach. Prezes PKOI powiedział w rozmowie z TVP Info, że nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Dopytywany o kulisy przesłuchania w prokuraturze stwierdził, że udzielił śledczym "wszystkich szczegółowych" informacji. W sobotę rano sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Radosława Piesiewicza.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 4 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
- 29.082 akapity zmienione · 1 akapit dopisanyTreść
±— Poczekajmy i wszystko, mam nadzieję, że się skończy — mówił. Przekonywał, że nie jest prawdą, iż odzyskał
pieniądze,pieniądze zainwestowane w Zondacrypto.±Sprawa ma bezpośredni związek z okolicznościami wycofania przez niego środków z giełdy Zondacrypto. Według śledczych w obliczu nadciągającego krachu i niewypłacalności
platformy,platformy Piesiewicz zdołał odzyskać 100 proc. zainwestowanego kapitału.+POLECAMY: Tysiące poszkodowanych, miliony strat. Wszystko o aferze Zondacrypto
- 28.08lead · 3 akapity zmienione · 2 akapity usunięte · 1 akapit dopisanyLead
— Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego miałbym się przyznać? — powiedział Radosław
Piesiewicz pytany o to, czy przyznał się do winy.Piesiewicz.Treść±— Poczekajmy i wszystko, mam nadzieję, że się skończy —
mówił prezes PKOI.mówił. Przekonywał, że nie jest prawdą, iż odzyskał pieniądze, zainwestowane w Zondacrypto.±Sprawa ma bezpośredni związek z okolicznościami wycofania przez niego środków z giełdy Zondacrypto.
Z ustaleń wynika, żeWedług śledczych w obliczu nadciągającego krachu i niewypłacalności platformy, Piesiewicz zdołał odzyskać 100 proc. zainwestowanego kapitału.±
Według ustaleńJak ustaliły WP i TVN24, Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro w zamian za rzekome "załatwienie" problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Piesiewicz zaprzeczał tym informacjom i twierdził, że zapłacił za zegarek gotówką.−Prezes PKOI Radosław Piesiewicz został w piątek wieczorem doprowadzony do sądu w Katowicach. Na prezesa PKOI czekali dziennikarze.
−Dziennikarka TVP Info dopytywała o kulisy przesłuchania w prokuraturze. Piesiewicz stwierdził, że udzielił śledczym "wszystkich szczegółowych" informacji.
+Radosław Piesiewicz został w piątek wieczorem doprowadzony do sądu w Katowicach. Prezes PKOI powiedział w rozmowie z TVP Info, że nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Dopytywany o kulisy przesłuchania w prokuraturze stwierdził, że udzielił śledczym "wszystkich szczegółowych" informacji.
- Treść
±Prezes PKOI Radosław Piesiewicz został w piątek wieczorem doprowadzony do sądu w Katowicach. Na prezesa PKOI czekali
dziennikarze, którzy pytali o nazwisko jego obrońcy. — Mam obrońców, spokojnie — odpowiedział Piesiewicz. Dodał, że "to jest niemedialne nazwisko".dziennikarze.±
DopytywanyDziennikarka TVP Info dopytywała o kulisy przesłuchania wprokuraturzeprokuraturze. Piesiewicz stwierdził, że udzielił śledczym "wszystkich szczegółowych" informacji.±— Poczekajmy i wszystko, mam nadzieję, że się skończy — mówił
dziennikarzomprezes PKOI.+W czwartek prokuratura przedstawiła Radosławowi Piesiewiczowi zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. W piątek przed południem wznowiono jego przesłuchanie.
+Sprawa ma bezpośredni związek z okolicznościami wycofania przez niego środków z giełdy Zondacrypto. Z ustaleń wynika, że w obliczu nadciągającego krachu i niewypłacalności platformy, Piesiewicz zdołał odzyskać 100 proc. zainwestowanego kapitału.
+Według ustaleń WP i TVN24, Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro w zamian za rzekome "załatwienie" problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Piesiewicz zaprzeczał tym informacjom i twierdził, że zapłacił za zegarek gotówką.