← wróć
Onet 3 obserwowane zmiany

Radosław Piesiewicz doprowadzony do sądu w Katowicach. "Do czego miałbym się przyznać?"

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

Część szerszego pokrycia
Zatrzymanie Radosława P.
zobacz pełne wydarzenie →
akapit zmieniony zaobserwowano 29.08 00:00 · kopiuj link do tej zmiany

Radosław Piesiewicz doprowadzony do sądu w Katowicach. "Do czego miałbym się przyznać?"

Treść

± — Poczekajmy i wszystko, mam nadzieję, że się skończy — mówił. Przekonywał, że nie jest prawdą, iż odzyskał pieniądze, pieniądze zainwestowane w Zondacrypto.

± Sprawa ma bezpośredni związek z okolicznościami wycofania przez niego środków z giełdy Zondacrypto. Według śledczych w obliczu nadciągającego krachu i niewypłacalności platformy, platformy Piesiewicz zdołał odzyskać 100 proc. zainwestowanego kapitału.

+ POLECAMY: Tysiące poszkodowanych, miliony strat. Wszystko o aferze Zondacrypto

lead akapit zmieniony akapit usunięty zaobserwowano 28.08 23:35 · kopiuj link do tej zmiany

Radosław Piesiewicz doprowadzony do sądu w Katowicach. "Do czego miałbym się przyznać?"

Lead

— Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego miałbym się przyznać? — powiedział Radosław Piesiewicz pytany o to, czy przyznał się do winy. Piesiewicz.

Treść

± — Poczekajmy i wszystko, mam nadzieję, że się skończy — mówił prezes PKOI. mówił. Przekonywał, że nie jest prawdą, iż odzyskał pieniądze, zainwestowane w Zondacrypto.

± Sprawa ma bezpośredni związek z okolicznościami wycofania przez niego środków z giełdy Zondacrypto. Z ustaleń wynika, że Według śledczych w obliczu nadciągającego krachu i niewypłacalności platformy, Piesiewicz zdołał odzyskać 100 proc. zainwestowanego kapitału.

± Według ustaleń Jak ustaliły WP i TVN24, Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro w zamian za rzekome "załatwienie" problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Piesiewicz zaprzeczał tym informacjom i twierdził, że zapłacił za zegarek gotówką.

− Prezes PKOI Radosław Piesiewicz został w piątek wieczorem doprowadzony do sądu w Katowicach. Na prezesa PKOI czekali dziennikarze.

− Dziennikarka TVP Info dopytywała o kulisy przesłuchania w prokuraturze. Piesiewicz stwierdził, że udzielił śledczym "wszystkich szczegółowych" informacji.

+ Radosław Piesiewicz został w piątek wieczorem doprowadzony do sądu w Katowicach. Prezes PKOI powiedział w rozmowie z TVP Info, że nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Dopytywany o kulisy przesłuchania w prokuraturze stwierdził, że udzielił śledczym "wszystkich szczegółowych" informacji.

akapit zmieniony zaobserwowano 28.08 23:30 · kopiuj link do tej zmiany

Radosław Piesiewicz doprowadzony do sądu w Katowicach. "Do czego miałbym się przyznać?"

Treść

± Prezes PKOI Radosław Piesiewicz został w piątek wieczorem doprowadzony do sądu w Katowicach. Na prezesa PKOI czekali dziennikarze, którzy pytali o nazwisko jego obrońcy. — Mam obrońców, spokojnie — odpowiedział Piesiewicz. Dodał, że "to jest niemedialne nazwisko". dziennikarze.

± Dopytywany Dziennikarka TVP Info dopytywała o kulisy przesłuchania w prokuraturze prokuraturze. Piesiewicz stwierdził, że udzielił śledczym "wszystkich szczegółowych" informacji.

± — Poczekajmy i wszystko, mam nadzieję, że się skończy — mówił dziennikarzom prezes PKOI.

+ W czwartek prokuratura przedstawiła Radosławowi Piesiewiczowi zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. W piątek przed południem wznowiono jego przesłuchanie.

+ Sprawa ma bezpośredni związek z okolicznościami wycofania przez niego środków z giełdy Zondacrypto. Z ustaleń wynika, że w obliczu nadciągającego krachu i niewypłacalności platformy, Piesiewicz zdołał odzyskać 100 proc. zainwestowanego kapitału.

+ Według ustaleń WP i TVN24, Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro w zamian za rzekome "załatwienie" problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Piesiewicz zaprzeczał tym informacjom i twierdził, że zapłacił za zegarek gotówką.