← Areszt dla Radosława Piesiewicza
Onet · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.onet.pl ↗

Sąd zdecydował w sprawie aresztu dla Piesiewicza. Postępowanie trwało całą noc

3 zmiany po publikacji w ciągu 40 min: lead 2 razy, 4 akapity zmienione, 1 usunięty, 3 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (4 zapisy, pierwszy 29.08 o 06:50). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

29.08 06:50 29.08 07:30
treść i dopisania 07:30
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Szef PKOl został doprowadzony do sądu w piątek wieczorem, a posiedzenie aresztowe rozpoczęło się około północy i trwało do piątej rano. Jak wynika z relacji jednego z pracowników sądu, po jego zakończeniu Radosław Piesiewicz został wyprowadzony przez policję tylnym wyjściem i wywieziony samochodem.

    ±Kilka godzin wcześniej, kiedy szef PKOl był wprowadzany do gmachu sądu, czekającym na miejscu dziennikarzom przez chwilę udało się z nim porozmawiać. Oświadczył, że czuje się niewinny. Pytany o przesłuchanie w prokuraturze, odpowiedział, że udzielił wszystkich, wszystkich szczegółowych informacji, a ostatnie godziny to "nic sympatycznego". — Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego mam się przyznawać? — pytał. Twierdzi też, że nieprawdą jest twierdzenie prokuratury, jakoby odzyskał pieniądze z Zondacrypto. Zapewnił, że w późniejszym czasie udzieli bardziej szczegółowych informacji. — Wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy — powiedział Piesiewicz, wprowadzany do sądu.

    ±Później na miejscu pojawił się adwokat podejrzanego. Nie chciał odpowiadać na pytania, zapewniając, że udzieli informacji po posiedzeniu. Wbrew tej zapowiedzi nie wyszedł do dziennikarzy. Rozmawiać z mediami nie chcieli także inni uczestnicy posiedzenia, którzy po godz. 5 opuścili sąd.

  2. 29.08
    lead · 1 akapit zmieniony · 1 akapit usunięty · 1 akapit dopisany
    Lead

    W sobotę nad ranem zakończyło się kilkugodzinne posiedzenie katowickiego sądu, który rozpoznawał wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie Radosława Piesiewicza, podejrzanego w sprawie Zondacrypto. Jak poinformowała rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak Adamiak, sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla szefa PKOl.

    Treść

    ±Szef PKOl został doprowadzony do sądu w piątek wieczorem, posiedzenie aresztowe rozpoczęło się około północy i trwało do piątej rano. Jak wynika z relacji jednego z pracowników sądu, po jego zakończeniu Radosław Piesiewicz został wyprowadzony przez policję tylnym wyjściem i wywieziony samochodem.

    −Opuszczający budynek uczestnicy posiedzenia odmawiali dziennikarzom udzielenia jakiejkolwiek informacji. Jak jednak informuje TVN24, powołując się na ustalenia swojego dziennikarza, sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Radosława Piesiewicza. Sam Piesiewicz miał zostać wyprowadzony przez policję tylnym wyjściem i wywieziony samochodem.

    +— Katowicki sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Radosława Piesiewicza — przekazała Anna Adamiak. — Poczynione na podstawie dowodów ustalenia stwarzają duże prawdopodobieństwo tych dwóch czynów. Również prokurator uznał, że może zachodzić obawa matactwa ze strony podejrzanego — dodała.

  3. 29.08
    lead · 2 akapity dopisane
    Lead

    W sobotę nad ranem zakończyło się kilkugodzinne posiedzenie katowickiego sądu, który rozpoznawał wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie Radosława Piesiewicza, podejrzanego w sprawie Zondacrypto. Jak nieoficjalnie informuje TVN24, poinformowała rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla szefa PKOl.

    Treść

    +Czytaj także: Afera Zondacrypto nabiera tempa. Prawdziwym celem może być Nawrocki

    +Czytaj także: Kogo dotknie wybuch afery Zondacrypto? Jeden polityk może zyskać