← Tymczasowy areszt Radosława Piesiewicza
Niezależna · ciche edycje po publikacji · niezalezna.pl ↗

Piesiewicz aresztowany na 3 miesiące. Kilkugodzinne posiedzenie sądu i zastanawiające milczenie | Niezalezna.pl

1 zmiana po publikacji w ciągu 10 min: 7 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 29.08 o 07:11). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

29.08 07:05 29.08 17:05
treść i dopisania 07:21
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 07:11–07:21 · dopisanie · 7 akapitów, 153 słowa rozwiń
    1. Treść

      +W piątek po południu prezes PKOl Radosław Piesiewicz został wywieziony z gmachu katowickiej prokuratury, gdzie trwał drugi dzień jego przesłuchania.

      +Podczas konferencji prasowej prok. Adamiak przekazała, że "Radosław P. został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale złożył obszerne wyjaśnienia".

      +Śląsku zamiejscowy wydział Prokuratury Krajowej przedstawił Piesiewiczowi zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością.

      +Prokuratura złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące szefa PKOl, wskazując na obawę matactwa i przesłankę wysokiej grożącej kary".

      +Jak informuje Polska Agencja Prasowa, Piesiewicz został doprowadzony do sądu w piątek wieczorem, posiedzenie aresztowe rozpoczęło się około północy i trwało do piątej rano.

      +Decyzja sądu nie została przekazana mediom - jak dodaje PAP, opuszczający budynek uczestnicy posiedzenia odmawiali dziennikarzom udzielenia jakiejkolwiek informacji.

      +Jak wynika z relacji jednego z pracowników sądu, po jego zakończeniu Radosław Piesiewicz został wyprowadzony przez policję tylnym wyjściem i wywieziony samochodem.