+W piątek po południu prezes PKOl Radosław Piesiewicz został wywieziony z gmachu katowickiej prokuratury, gdzie trwał drugi dzień jego przesłuchania.
+Podczas konferencji prasowej prok. Adamiak przekazała, że "Radosław P. został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale złożył obszerne wyjaśnienia".
+Śląsku zamiejscowy wydział Prokuratury Krajowej przedstawił Piesiewiczowi zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością.
+Prokuratura złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące szefa PKOl, wskazując na obawę matactwa i przesłankę wysokiej grożącej kary".
+Jak informuje Polska Agencja Prasowa, Piesiewicz został doprowadzony do sądu w piątek wieczorem, posiedzenie aresztowe rozpoczęło się około północy i trwało do piątej rano.
+Decyzja sądu nie została przekazana mediom - jak dodaje PAP, opuszczający budynek uczestnicy posiedzenia odmawiali dziennikarzom udzielenia jakiejkolwiek informacji.
+Jak wynika z relacji jednego z pracowników sądu, po jego zakończeniu Radosław Piesiewicz został wyprowadzony przez policję tylnym wyjściem i wywieziony samochodem.