Treść
− Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz został doprowadzony w piątek wieczorem do katowickiego sądu po tym, jak minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował o wniosku prokuratury o jego tymczasowe aresztowanie.
− Przed wejściem do sądu, w rozmowie z dziennikarzami, Piesiewicz zaprzeczał, by miał jakiekolwiek wpływy, o które jest posądzany. - Straciłem 200 tysięcy euro, zapłaciłem za zegarek. I do czego mam się przyznać? - mówił.
+ Szef PKOl został doprowadzony do sądu w piątek wieczorem. Czekającym na miejscu dziennikarzom przez chwilę udało się z nim porozmawiać. Oświadczył, że czuje się niewinny. Pytany o przesłuchanie w prokuraturze, odpowiedział, że udzielił wszystkich, szczegółowych informacji, a ostatnie godziny to "nic sympatycznego".
+ - Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego mam się przyznawać? - pytał. Twierdzi też, że nieprawdą jest twierdzenie prokuratury, jakoby odzyskał pieniądze z Zondacrypto. Zapewnił, że w późniejszym czasie udzieli bardziej szczegółowych informacji. - Wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy - powiedział P., wprowadzany do sądu.
+ Na drugi dzień, w piątek, prokuratura wystąpiła z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Piesiewicza.
+ O szczegółach prowadzonych przez prokuraturę czynności z udziałem Piesiewicza poinformowała podczas piątkowej konferencji prasowej rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak.
+ Według prokuratury szef PKOl w 2025 r. powoływał się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), które miały wynikać ze znajomości z byłym premierem, i w zamian za uzyskaną korzyść majątkową - zegarek o wartości blisko 170 tys. zł - podjął się załatwienia sprawy dla szefa Zondacrypto Przemysława Krala. Chodziło o postępowanie UOKiK dotyczące tej giełdy kryptowalut.
+ Drugie zarzucane szefowi PKOl przestępstwo - jak wyjaśniła prok. Adamiak - dotyczy zaspokajania wierzycieli kosztem innych wierzycieli. Według PK, Radosław Piesiewicz nakłaniał członka zarządu spółki BB Trade Estonia OU (operatora serwisu zondacrypto.com) do wypłaty z tej giełdy środków - 195 tys. zł i 100 tys. euro. Miało to miejsce w kwietniu, kiedy stało się głośno o problemach z wypłacalnością Zondacrypto.
+ Prok. Adamiak poinformowała, że Piesiewicz nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia.