±Na prezydenckiej imprezie, poza dyskusjami o nauce, biznesie czy sporcie i spotkaniami z politykami ma się również znaleźć miejsce na rekreację. W programie znalazło się między innymi picie matchy z Martą Nawrocką (na które zaproszone są uczestniczki – nie uczestnicy – Przyszłości.pl), strefa sportowa czy koncerty.
±Joanna Leśniewska, psycholożka z Fundacji Słonie na Balkonie, tłumaczy z kolei, że sytuacja nie jest czarno-biała. To, czy i jak pojawienie się Skolima na wydarzeniu organizowanym przez Karola Nawrockiego wpłynie na uczestniczki i uczestników, nie jest jednoznaczne: „Jak duży ten wpływ będzie, jest kwestią bardzo indywidualną. Dla części osób – w tym dzieci – impreza impreza, na której będą się dobrze bawić przez jeden wieczór, nie będzie miała większego znaczenia, podczas gdy niektórzy zapamiętają przekaz płynący z takiego wydarzenia na bardzo długo”.
±Mimo dobiegających nie tylko od wyborców lewej strony sceny politycznej licznych głosów krytyki, Karol Nawrocki nie wykazał się refleksją. Program wydarzenia nie uległ zmianie. Kancelaria Prezydenta natomiast zmianie, a sam prezydent nie odniósł się oficjalnie do ostatniej chwili usilnie broniła decyzji glowy Państwa. negatywnych komentarzy pojawiających się w sieci.
±Kancelaria Prezydenta natomiast do ostatniej chwili usilnie broniła decyzji glowy Państwa. Zaproszony do Polsatu News prezydencki minister Marcin Przydacz argumentował, że „Młodzi ludzie lubią muzykę rozrywkową i być może lekko pikantną. Te cytaty nie są przesadnie wulgarne. Na pewno to nie jest zbliżone do tego poziomu wulgarności, jaki jest obecny w środowiskach lewicowo-liberalnych”.
+Polityk zdawał się nie zauważać przy tym, że w całej dyskusji nie chodzi wyłącznie o to, kto czego i dlaczego powinien (lub nie) słuchać, ale również o to, że takie działanie jest bezpośrednią normalizacją wulgarności przez głowę państwa.