Treść
±Wiadomo, że z okolic miejsca eksplozji ewakuowano około 200 370 osób. Serwis Glavred opublikował również nagranie dużego konwoju straży pożarnej, który w nocy kierował się w tamtym kierunku.
+"We wsi Mila pod Kijowem trwają działania związane z usuwaniem skutków rosyjskiego ataku z użyciem dronów. Na miejscu utworzono sztab operacyjny mający na celu niesienie pomocy mieszkańcom i skierowano tam wszystkie niezbędne służby" - zapewnił Wołodymyr Zełenski.
+Prezydent Ukrainy przekazał, że w akcję zaangażowanych jest 300 strażaków. "Uderzono w magazyn, wywołując wtórne eksplozje. Niestety, doszło do znacznych zniszczeń okolicznej infrastruktury, w tym budynków mieszkalnych oraz domu opieki dla osób starszych i z niepełnosprawnościami. Obecnie potwierdzono śmierć 27 osób. Jedną z ofiar jest Taras Dydycz, szef hromady (odpowiednik wójta - red.) Dmytriwka" - wskazał Zełenski. Prezydent złożył kondolencje rodzinie i dodał, że Dydycz pomagał ratować ludzi po ataku.
+ZOBACZ: Zełenski wskazuje na brak dostaw od sojuszników. "Dysponują tymi pociskami"
+Podobnie jak szef MSW, Zełenski podkreślił, że winni tej sytuacji muszą ponieść konsekwencje. "Istnieją przepisy stanowiące, że amunicja nie może być składowana w pobliżu domów ani innych terenów mieszkalnych. Z pewnością zostaną wyciągnięte odpowiednie wnioski" - zapewnił.
+Prezydent dodał, że oprócz Kijowa w nocy Rosjanie zaatakowali Odessę, Dniepr, Zaporoże, Sumy, Chersoń, Charków, Mikołajów, Donieck i Czernihów.