← wróć
OKO.press 1 obserwowana zmiana

Mayday, mayday. Kiedy twój pilot ma lęk wysokości, a stewardesa boi się latać

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

Część szerszego pokrycia
Ćwiczenia dla pilotów z lękiem wysokości
zobacz pełne wydarzenie →
akapit zmieniony zaobserwowano 30.08 10:51 · kopiuj link do tej zmiany

Mayday, mayday. Kiedy twój pilot ma lęk wysokości, a stewardesa boi się latać

Treść

± Po powrocie z Hiszpanii czekał ją lot z rodzinnego Wiednia do Berlina. Carina kupiła płytę CD z kursem „przeciwko lękowi przed lataniem”. Tłumaczono tam, jak to możliwe, że kilkutonowa maszyna może unieść się w powietrze i nie spaść od pierwszego powiewu wiatru. I jakimi zabezpieczeniami przed spadnięciem dysponuje maszyna i załoga. Mogła posłuchać też konkretnych dźwięków samolotu przy odpalaniu silników, podnoszeniu podwozia, przygotowaniu do lądowania i zrozumieć, że są logicznymi odgłosami działającej maszyny. Był też trening mentalny i parę wskazówek, co robić potem. Carina wielokrotnie przesłuchała płytę. Dzień przed wylotem napisała listy pożegnalne do przyjaciółek. Dla każdej personalizowany. W drodze na lotnisko wpadła w histerię i błagała mamę, żeby zawróciła do domu. Zawróciła. Cała rodzina ukarała ją za to ciszą w kolejnym tygodniu. Musiała też ze swoich oszczędności zwrócić wszystkim za bilety.

± Lubitz miał 27 lat, kochał lotnictwo, ale bał się, że oślepnie i straci możliwość wykonywania zawodu. Widział błyski, twierdził, że momentami widzi „w 30 procentach ciemność”. W ciągu pięciu lat konsultował się z 41 lekarzami. Miesiąc przed katastrofą z siedmioma. Między innymi z psychiatrami. Profesor Bandelow, który w serialu udziela komentarzy eksperckich, na podstawie akt sprawy przypuszcza, że Lubitz chorował na depresję hipochondryczną i doświadczał zaburzeń somatyzacyjnych. – Cierpiący na takie schorzenia skarżą się na dolegliwości fizyczne, których nie mogą potwierdzić medycznie i tym samym nie pozwalają odwieźć się od przekonania, że nie cierpią na daną chorobę – mówi psychiatra. W trakcie dochodzenia odkryto, że pilot przyjmował koktajle leków psychotropowych, miał zwolnienia lekarskie (również na okres, w którym doprowadził do wypadku) i zataił je przed pracodawcą, nie zgłosił się do dziennej kliniki psychiatrycznej zaleconej przez psychiatrę i parokrotnie informował mailowo swego lekarza, że ma problemy ze snem i potrzebuje pilnej pomocy. Na swoim ipadzie googlował informacje o sposobach na szybkie zakończenie życia.

+ Dzień przed wylotem napisała listy pożegnalne do przyjaciółek. Dla każdej personalizowany. W drodze na lotnisko wpadła w histerię i błagała mamę, żeby zawróciła do domu. Zawróciła. Cała rodzina ukarała ją za to ciszą w kolejnym tygodniu. Musiała też ze swoich oszczędności zwrócić wszystkim za bilety.

+ Lubitz miał 27 lat, kochał lotnictwo, ale bał się, że oślepnie i straci możliwość wykonywania zawodu. Widział błyski, twierdził, że momentami widzi „w 30 procentach ciemność”. W ciągu pięciu lat konsultował się z 41 lekarzami. Miesiąc przed katastrofą z siedmioma. Między innymi z psychiatrami.