← Referendum w Islandii w sprawie UE
RMF24 · ciche edycje po publikacji · www.rmf24.pl ↗

Referendum na Islandii. Zdecydowali w sprawie Unii Europejskiej

3 zmiany po publikacji w ciągu 2 h 40 min: 1 akapit zmieniony, 11 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (4 zapisy, pierwszy 30.08 o 10:01). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

30.08 10:00 31.08 07:20
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 30.08
    1 akapit zmieniony · 1 akapit dopisany
    Treść

    ±Według RUV przeciw wznowieniu rozmów zagłosowało w sobotę 52,8 proc. uczestników plebiscytu, plebiscytu (118 tys.), a za - 47,2 proc. Frekwencja wyniosła 82,5 procent. (105 tys.). Głosów nieważnych oddano 0,7 proc. (1,6 tys.).

    +Frekwencja wyniosła 82,5 proc. i była najwyższa od wyborów parlamentarnych w 2009 r., gdy do urn poszło ponad 85 proc. obywateli.

  2. 10:01–12:01 · 2 dopisania · 10 akapitów, 310 słów rozwiń
    1. Treść

      +Jak przekazał RUV, przeciwnicy wznowienia przez Islandię negocjacji akcesyjnych z UE wygrali w referendum.

      +Według RUV przeciw wznowieniu rozmów zagłosowało w sobotę 52,8 proc. uczestników plebiscytu, a za - 47,2 proc. Frekwencja wyniosła 82,5 procent.

    2. Treść

      +Według europejskich mediów, za decyzją Islandczyków stoją nie tylko obawy społeczne, ale przede wszystkim potężne wpływy tzw. „rybackiej mafii” – rodzinnych firm kontrolujących islandzkie rybołówstwo.

      +Jak przypomina szwedzki dziennik „Svenska Dagbladet”, aż 80 procent kwot połowowych na Islandii należy do zaledwie około 20 firm. Co więcej, połowa z nich pozostaje w rękach sześciu rodzin. To właśnie one, według ekspertów, mają decydujący głos nie tylko w branży rybnej, ale również w handlu detalicznym czy dystrybucji paliw.

      +„Działają po cichu, nie stają na podium, w debacie na temat UE wypowiadają się raczej finansując kampanie lub próbując wpłynąć na polityków” – komentuje szwedzka gazeta.

      +W kampanii przedreferendalnej przedstawiciele branży rybnej przekonywali, że przystąpienie do Unii Europejskiej oznaczałoby otwarcie islandzkich wód dla trawlerów z innych krajów. Ich zdaniem, holenderskie i hiszpańskie floty mogłyby wykupić prawa połowowe, co groziłoby utratą pracy przez tysiące islandzkich rybaków.

      +Z kolei unijny komisarz ds. rybołówstwa Kostas Kadis oraz premier Islandii Kristrun Frostadottir zapewniali, że wynegocjowanie wyjątków dla Islandii jest możliwe.

      +Wpływy wielkich firm rybackich są coraz częściej krytykowane przez niezależnych rybaków. To oczywiste, że nie chcą wywoływać zamieszania, dołączać do UE i pozbywać się swoich przywilejów. Zarabiają na tym duże pieniądze – mówi Tryggvi Skjaldarson, rybak cytowany przez „Svenska Dagbladet”.

      +Holenderski portal Follow the Money ujawnił w tym tygodniu powiązania między islandzkimi firmami rybnymi a finansowaniem kampanii brexitowej w Wielkiej Brytanii. Z kolei duńska gazeta „Berlingske” określiła islandzki sektor rybołówstwa jako „nowoczesną oligarchię”, opartą na strachu, chciwości i politycznych wpływach.

      +Od lat podejmujemy próby rozwiązania tego problemu, ale zmiany blokują silne grupy nacisku – przyznaje minister finansów Islandii Dadi Mar Kristofersson. Jego zdaniem, lobby rybackie ma realny wpływ na decyzje podejmowane w islandzkim parlamencie.