Miało być wielkie wejście nowej gwiazdy. Hrgović przetrwał kryzys i znokautował faworyta
To miał być dzień Mosesa Itaumy i moment, w którym 21-letni Brytyjczyk wejdzie na sam szczyt wagi ciężkiej. Filip Hrgović był skazywany na porażkę, przez osiem rundprzegrywał rund przegrywał walkę, raz był liczony. W dziewiątej rundzie dokonał czegoś niezwykłego. Chorwat odwrócił losy pojedynku, zdominował wyczerpanego rywala i sięgnął po pas mistrza świata federacji IBF. – Byłem wyczerpany, ale dostałem od Jezusa dodatkową energię na koniec – mówił na konferencji prasowej.
± To miał być dzień Mosesa Itaumy i moment, w którym 21-letni Brytyjczyk wejdzie na sam szczyt wagi ciężkiej. Filip Hrgović był skazywany na porażkę, przez osiem rundprzegrywał rund przegrywał walkę, raz był liczony. W dziewiątej rundzie dokonał czegoś niezwykłego. Chorwat odwrócił losy pojedynku, zdominował wyczerpanego rywala i sięgnął po pas mistrza świata federacji IBF. – Byłem wyczerpany, ale dostałem od Jezusa dodatkową energię na koniec – mówił na konferencji prasowej.