±Strażak podkreślił, że dach budynku zawalił się do środka. Obecnie działania gaśnicze prowadzone są z zewnątrz obiektu. Nad miastem unoszą się kłęby czarnego dymu.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
- 30.08lead · 2 akapity usunięte · 5 akapitów dopisanychLead
Trwa gaszenie pożaru hali magazynowej w Lublinie - potwierdził w rozmowie z polsatnews.pl kpt. Łukasz Chomczyński z Komendy Wojewódzkiej PSP w Lublinie.
Jak zaznaczył,Zaznaczył, że ogień objął dwukondygnacyjny obiekt o powierzchni ok. 1800 metrów kwadratowych, a na miejscu pracują 23 zastępy straży pożarnej.- Dach budynku zapadł sięJak przekazał Polsat News mł. kpt Bartłomiej Pytka, w środku przechowywane były kompozyty dośrodka - opisywał strażak.samolotów.Treść−Nadal nie wiadomo, jakiego rodzaju materiały znajdują się w środku. Kpt. Chomczyński wymienił nazwy dwóch firm, które korzystają z tej hali magazynowej i na tej podstawie ocenił, że chodzi najpewniej o tworzywa sztuczne lub materiały prasowe i papiernicze.
−Na chwilę obecną trudno określić, jak długo zajmie akcja gaśnicza. Portal lublin112 przekazał, że nad obiektem unoszą się kłęby czarnego dymu, które widoczne są z wielu kilometrów i z różnych części Lublina.
+Jak doprecyzował na antenie Polsat News mł. kpt Bartłomiej Pytka, rzecznik prasowy komendanta miejskiego PSP w Lublinie, hala była złożona z części magazynowej oraz części biurowej, dwukondygnacyjnej. To właśnie elementy drugiej z tych części zawaliły się do środka.
+Mł. kpt Bartłomiej Pytka przekazał też, że w obiekcie "przechowywane były kompozyty do samolotów". Jak wytłumaczył strażak w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim", są to najczęściej elementy plastikowe, które podczas pożaru rozpuszczają się i roztapiają. Można je ugasić wodą.
+Ze względu na charakter tych materiałów na miejsce wezwana została specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego, której zadaniem jest monitorowanie jakości powietrza. Stan powietrza ma również sprawdzać Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
+Strażacy nie planują zwiększania sił na miejscu. - Opanowaliśmy ten pożar, a nawet można powiedzieć, że trwa jego dogaszanie. W związku z czym już nie będzie potrzeby dysponowania większej ilości sił i środków na miejscu zdarzenia - powiedział "Dziennikowi Wschodniemu" mł. kpt. Pytka.
+Wyjaśnianiem przyczyn wybuchu pożaru zajmie się policja.