Kłęby czarnego dymu nad Lublinem. Wielka akcja strażaków
± Strażak podkreślił, że dach budynku zawalił się do środka. Obecnie działania gaśnicze prowadzone są z zewnątrz obiektu. Nad miastem unoszą się kłęby czarnego dymu.
Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.
± Strażak podkreślił, że dach budynku zawalił się do środka. Obecnie działania gaśnicze prowadzone są z zewnątrz obiektu. Nad miastem unoszą się kłęby czarnego dymu.
Trwa gaszenie pożaru hali magazynowej w Lublinie - potwierdził w rozmowie z polsatnews.pl kpt. Łukasz Chomczyński z Komendy Wojewódzkiej PSP w Lublinie. Jak zaznaczył, Zaznaczył, że ogień objął dwukondygnacyjny obiekt o powierzchni ok. 1800 metrów kwadratowych, a na miejscu pracują 23 zastępy straży pożarnej. - Dach budynku zapadł się Jak przekazał Polsat News mł. kpt Bartłomiej Pytka, w środku przechowywane były kompozyty do środka - opisywał strażak. samolotów.
− Nadal nie wiadomo, jakiego rodzaju materiały znajdują się w środku. Kpt. Chomczyński wymienił nazwy dwóch firm, które korzystają z tej hali magazynowej i na tej podstawie ocenił, że chodzi najpewniej o tworzywa sztuczne lub materiały prasowe i papiernicze.
− Na chwilę obecną trudno określić, jak długo zajmie akcja gaśnicza. Portal lublin112 przekazał, że nad obiektem unoszą się kłęby czarnego dymu, które widoczne są z wielu kilometrów i z różnych części Lublina.
+ Jak doprecyzował na antenie Polsat News mł. kpt Bartłomiej Pytka, rzecznik prasowy komendanta miejskiego PSP w Lublinie, hala była złożona z części magazynowej oraz części biurowej, dwukondygnacyjnej. To właśnie elementy drugiej z tych części zawaliły się do środka.
+ Mł. kpt Bartłomiej Pytka przekazał też, że w obiekcie "przechowywane były kompozyty do samolotów". Jak wytłumaczył strażak w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim", są to najczęściej elementy plastikowe, które podczas pożaru rozpuszczają się i roztapiają. Można je ugasić wodą.
+ Ze względu na charakter tych materiałów na miejsce wezwana została specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego, której zadaniem jest monitorowanie jakości powietrza. Stan powietrza ma również sprawdzać Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
+ Strażacy nie planują zwiększania sił na miejscu. - Opanowaliśmy ten pożar, a nawet można powiedzieć, że trwa jego dogaszanie. W związku z czym już nie będzie potrzeby dysponowania większej ilości sił i środków na miejscu zdarzenia - powiedział "Dziennikowi Wschodniemu" mł. kpt. Pytka.
+ Wyjaśnianiem przyczyn wybuchu pożaru zajmie się policja.