Premierka Islandii reaguje na przegrane referendum dot. UE. "Zupełnie jasne"
Premierka Islandii Kristrun Frostadottir oceniła, że dalsze negocjacje z UE nie będą kontynuowane. To efekt decyzji, jaką obywatele kraju podjęli w referendum. Polityczka odpowiedziała również na pytanie, co stanie się z wnioskiem o członkostwo w UE.
+ Premierka pytana, czy Islandia wycofa wniosek o członkostwo w UE, nie odpowiedziała wprost. Kwestia ta ma być przedmiotem rozmów z komisją spraw zagranicznych parlamentu Islandii. — Omówimy, w jaki sposób najlepiej zamknąć ten rozdział — zaznaczyła Frostadottir.
+ Islandia złożyła wniosek o członkostwo w UE w 2009 r., w szczytowym momencie światowego kryzysu finansowego. Prace w ramach procesu akcesyjnego zostały zamrożone w 2013 r., gdy eksperci ostrzegali przed potencjalnym rozpadem strefy euro. Do sprawy powrócono, gdy w 2024 r. wybory parlamentarne wygrał socjaldemokratyczny Sojusz. Referendum w sprawie wznowienia negocjacji z UE ogłoszono na początku br.
+ Frostadottir zapowiedziała konsultacje z parlamentem również na temat wzmocnienia obronności, a także stosunków dwustronnych z innymi krajami. Premierka chce także skontaktować się z rządem Norwegii, państwa podobnie jak Islandia należącego do Wspólnego Obszaru Gospodarczego, lecz nie do UE.
+ Ministra spraw zagranicznych Islandii, Thorgerdur Katrin Gunnarsdottir z prounijnej partii Odrodzenia, wyraziła zadowolenie z wysokiej frekwencji w referendum, wynoszącej 82,5 proc. Zwróciła uwagę na duże zainteresowanie społeczeństwa sprawami międzynarodowymi.
+ — Czeka nas dużo pracy — powiedziała, przypominając że UE nie jest celem samym w sobie, a środkiem do podtrzymania dobrobytu.