±Po zmianie stron nastąpił gwałtowny zwrot akcji... i to dwukrotnie. Tyle że nie od razu. Wydawało się, że losy spotkania odwróciły się na dobre, gdy do końcowego gwizdka pozostawał kwadrans.
±Wydawało się, że losy spotkania odwróciły się na dobre, gdy do końcowego gwizdka pozostawał kwadrans. Drużyna Michala Gasparika zdobyła wtedy dwie bramki w kilkadziesiąt sekund. Zaczęło się od rzutu karnego podyktowanego za faul Arkadiusza Jędrycha. Do piłki podszedł Kacper Urbański i okazał się niezawodnym egzekutorem.
±Chwilę później po krótko rozegranym rzucie rożnym w polu karnym GKS-u mocno się zakotłowało. Najlepiej odnalazł się w tym zamieszaniu Josema. Uderzył przytomnie z bliska i zrobiło się było już 2:1!
±Podział punktów? Nie tym razem. W samej końcówce Szkurin jeszcze raz przymierzył idealnie głową i mieliśmy ostatecznie zrobiło się 2:3! Górnik poległ nie wygrał w lidze po raz pierwszy w tym sezonie. Tym sposobem w Ekstraklasie nie ma już drużyny ze stuprocentowym dorobkiem punktowym.