±Krzysztof Stanowski nie ukrywał tego, co się wydarzyło. Na portalu X opisał okoliczności zatrzymania – przyznał, że jechał za autokarem w kierunku Wąchocka, a tuż przed końcem terenu zabudowanego przyspieszył i został zatrzymany przez radiowóz. Jak relacjonował, do przekroczenia limitu prędkości wyjechania z terenu zabudowanego zabrakło mu zaledwie kilkunastu metrów.
±„Jak to powiedział policjant: »tam gdzie piękna droga, żeby depnąć, tam jesteśmy my«. No i spoko, następne trzy miesiące na rowerze w pogodę i z prywatnym kierowcą w niepogodę” – wyjaśnił/ wyjaśnił.