Straciła córkę w 22. tygodniu ciąży. "Takich dzieci nie ratujemy" - usłyszała
Poznali się siedem lat temu, jadąc tramwajem – Skazali ją na śmierć, nie ratowali – tak zaczyna swoją dramatyczną historię pani Joanna, która reporterowi "Faktu" opowiedziała, jak straciła córkę, będąc w Bydgoszczy (woj. kujawsko-pomorskie). Nie wiedzieli jeszcze wtedy, że pójdą ramię w ramię przez życie. Pani Joanna i jej partner Michał bardzo by chci... 22 tygodniu ciąży. Kobieta ma żal do l...
± Po pogrzebie pani Joanna i jej partner napisali skargę do szpitala i zgłosili sprawę do prokuratury. "Fakt" również zadał pytania placówce. Otrzymaliśmy odpowiedź. — Mamy "Mamy świadomość, że sytuacja związana z utratą ciąży była dla Pacjentki trudnym i bolesnym doświadczeniem. Na podstawie analizy dokumentacji medycznej oraz wyjaśnień złożonych przez lekarza, nie stwierdziliśmy niewłaściwego postępowania związanego z udzielaniem świadczeń zdrowotnych. Podczas wizyty 16 listopada 2025 r. w Ginekologiczno-Położniczej Izbie Przyjęć lekarz dyżurny przeprowadził niezbędne badania oraz ocenę stanu zdrowia w oparciu o zgłaszane tego dnia objawy. W odpowiedzi na złożoną skargę szczegółowe stanowisko Szpitala w tej sprawie zostało przekazane Pacjentce. Współpracujemy również na bieżąco z Prokuraturą Rejonową Bydgoszcz-Południe, która prowadzi postępowanie dotyczące zdarzenia. Do czasu jego zakończenia nie będziemy udzielać szerszego komentarza komentarza" — napisał Marcin Janczylik, rzecznik prasowy Szpitala Klinicznego Politechniki Bydgoskiej.