← Wizyta Michała Moskala na Ibizie
Onet · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.onet.pl ↗

Były agent CBA pracował dla Przemysława Krala. "Szukał kontaktu z Czarnkiem" [UJAWNIAMY]

2 zmiany po publikacji w ciągu 30 min: 4 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 31.08 o 09:40). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

31.08 09:40 31.08 10:10
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Później, po nawiązaniu formalnej współpracy, płacił mu 15 tys. euro miesięcznie. Formalnie płatnikiem była należąca do szefa Zondycrypto czeska spółka Expofér Servis House, a odbiorcą zarejestrowana przez Chodzińskiego jednoosobowa działalność gospodarcza pod nazwą Astra Astrea Consulting.

  2. Treść

    ±W rozmowie z Onetem Chodziński przekonuje, że nie popełnił żadnego przestępstwa: spotkanie Krala z Michałem Moskalem zorganizował na prośbę tego pierwszego, który chciał poznać "młodego polityka mającego pojęcie o rynku kryptowalut". Szkopuł w tym, że Moskal kryptowalutami — a konkretnie interesami Zondy — zajął się dopiero po spotkaniu z Kralem.

    ±"Rozmawialiśmy o piłce nożnej. Mówiłem, że znam sponsora Atalanty Bergamo i w ramach tej znajomości mogę zaprosić moich znajomych na mecze tego klubu dzięki dostępowi do biletów z puli sponsorskiej" — przekazał Onetowi Artur Chodziński. Dalej wyjaśnia: — "Nigdy nie zapraszałem Karola Niechciała na mecz Atalanty do Bergamo. Karol Niechciał stwierdził, że nie jest zainteresowany, a jego szef nie należy do wielkich fanów futbolu, więc również na pewno nie będzie zainteresowany. Żadnych dalszych rozmów na ten temat z nim nie prowadziłem, a do żadnego wspólnego wyjazdu na żaden mecz nie doszło".

    ±Chodziński zarzeka się, że pracując dla Krala, nie łamał naruszał prawa. Innego zdania są jednak prokuratorzy, według których to właśnie Chodziński miał być jedną z osób odpowiedzialnych za rozprowadzanie prezesa Zondycrypto w środowisku polskiej prawicy oraz w Pałacu Prezydenckim.