Treść
± W rozmowie z Onetem Chodziński przekonuje, że nie popełnił żadnego przestępstwa: spotkanie Krala z Michałem Moskalem zorganizował na prośbę tego pierwszego, który chciał poznać "młodego polityka mającego pojęcie o rynku kryptowalut". Szkopuł w tym, że Moskal kryptowalutami — a konkretnie interesami Zondy — zajął się dopiero po spotkaniu z Kralem.
± "Rozmawialiśmy o piłce nożnej. Mówiłem, że znam sponsora Atalanty Bergamo i w ramach tej znajomości mogę zaprosić moich znajomych na mecze tego klubu dzięki dostępowi do biletów z puli sponsorskiej" — przekazał Onetowi Artur Chodziński. Dalej wyjaśnia: — "Nigdy nie zapraszałem Karola Niechciała na mecz Atalanty do Bergamo. Karol Niechciał stwierdził, że nie jest zainteresowany, a jego szef nie należy do wielkich fanów futbolu, więc również na pewno nie będzie zainteresowany. Żadnych dalszych rozmów na ten temat z nim nie prowadziłem, a do żadnego wspólnego wyjazdu na żaden mecz nie doszło".
± Chodziński zarzeka się, że pracując dla Krala, nie łamał naruszał prawa. Innego zdania są jednak prokuratorzy, według których to właśnie Chodziński miał być jedną z osób odpowiedzialnych za rozprowadzanie prezesa Zondycrypto w środowisku polskiej prawicy oraz w Pałacu Prezydenckim.