Treść
± Na miejscu obecna jest policja, która zabezpiecza teren i prowadzi oględziny, mające na celu ustalenie przyczyn pożaru. Policja poinformowała, że nie wyklucza, że do pożaru mógł się ktoś przyczynić. Jak zauważono bowiem, chwilę przed wykryciem ognia ochroniarz poinformował służby o uruchomieniu czujki antywłamaniowej na terenie firmy.
+ Rzecznik Grupy WB Remigiusz Wilk w rozmowie z TVN24 przekazał, że pożar był niewielki, a jeden z pracowników firmy, który dostrzegł ogień na monitoringu przystąpił do gaszenia go jeszcze przed przyjazdem strażaków.
+ Sprawę skomentował w rozmowie z Polsat News rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. - Policjanci przybyli na miejsce zabezpieczają dowody dotyczące pożaru. Próbują ustalić, czy było to podpalenie, czy przyczyną pożaru było zupełnie co innego - przekazał.
+ - Na tę chwilę, z uwagi na specyfikę tego zakładu, że mogłoby dochodzić do różnego rodzaju aktów dywersji, włączają się w wyjaśnienie tej sprawy funkcjonariusze służb specjalnych. To oni już teraz analizują i weryfikują pewnego rodzaju informacje. Analizują też zabezpieczone dowody i materiały - dodał.
+ Dobrzyński zaznaczył, że służby traktują sprawę "bardzo poważnie i priorytetowo". - Jeśli jest uzasadnione podejrzenie, że w tym wypadku doszło do aktu dywersji, służby będą dążyć do tego, żeby to dokładnie wyjaśnić i zatrzymać sprawcę. Ostrzegam jednak przed pojawiającymi się fake newsami, że jest to na pewno akt dywersji i podpalenie. Za wcześnie, żeby o tym mówić - przekazał.