Zakaz smartfonów dla uczniów. "Szkoły same chciały"
Wchodzi w życie ustawowy zakaz używania smartfonów w szkołach. - Szkoły same chciały, i nauczyciele sami chcieli, żeby to było na pozycji poziomie ustawy, dlatego że nie chcieli po prostu dyskusji z rodzicami - mówi w... w programie...
± Od 1 września wchodzi w życie zakaz używania smartfonów w szkołach. Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnaer w programie "Tłit" wskazała, Wirtualnej Polski wskazuje, że już wcześniej ponad 50 proc. placówek miało takie restrykcje. Konieczne były jednak ustawowe zmiany.
± - Szkoły same chciały, nauczyciele sami chcieli, żeby to było na pozycji poziomie ustawy, dlatego że nie chcieli po prostu dyskusji z rodzicami. W tej chwili tym, co jest problemem, to czasami są dyskusje z rodzicami, którzy uważają, że zakaz na poziomie szkoły to jest zakaz, który ich nie obowiązuje - mówi.
± Wskazuje, Lubnauer wskazuje, że w podstawie programowej już ograniczono korzystanie z małych ekranów. - Wolno korzystać tylko z dużych tablic interaktywnych, tej aktywnej tablicy, gdzie można wyświetlać, ale tylko treści o charakterze edukacyjnym - mówi.
± Dodała, Wiceminister dodaje, że na terenie szkół można przygotować miejsca, gdzie można zostawić smartfon. by pozostawić w nich smartfony. - To mogą być szafki, mogą być to przegródki, może być to sekretariat w małej szkole - wylicza.
± - To jest też kwestia pracy z rodzicami. To jest też kwestia uświadomienia rodzicom, rodzicami i uświadomienia, że szkoła sama nie załatwi sprawy, dlatego że jeżeli sprawy. Jeżeli z 4,5 godziny, z których dziennie korzystają młodzi ludzie z internetu, pół godziny przypada na szkołę, a 4 godziny przypada na czas spędzany w domu, no to musimy sobie zdać sprawę, że dla rodziców jest to też sygnał, że to oni sygnał. Oni też muszą zadbać o higienę cyfrową swoich dzieci - podkreśla. podkreśla Lubnauer.
± - Teraz w szkole podstawowej jest zakaz odgórny, ustawowy. W przypadku szkoły ponadpodstawowej samodzielnie szkoła samodzielnie ustala reguły, tylko te reguły musi ustalić. reguły. Dla nas jest ważne to, że zrobiliśmy to, czego oczekiwali też nauczyciele, że nauczyciele - wskazaliśmy, że jeżeli jest miejsce, w którym można zostawić ten telefon, to uczeń ma obowiązek zostawić ten telefon w tym depozycie - mówi Lubnauer.
− - Potem, w przypadku szkół podstawowych młodzież już korzysta z tego sprzętu również na przykład podróżując. W związku z tym to jest już kwestia tego, że rodzice mogą zdecydować, że oni chcą, żeby oni mieli, bo samodzielnie dojeżdżają do szkoły, samodzielnie wracają - mówi.