"Posypuję głowę popiołem". Tak Moskal komentuje podróż na Ibizę do Krala
± Kontrowersje dotyczą zbieżności wyjazdu z aktywnością posła przy poprawkach do ustawy regulującej rynek kryptowalut. Moskal kategorycznie zaprzecza, by na Ibizie omawiał przepisy lub konkretne zmiany. Twierdzi, że propozycje przygotował Janusz Kowalski, a jego udział ograniczył się do ich przeanalizowania i podpisania ich. podpisania. Według niego poprawki miały wzmacniać ochronę polskich przedsiębiorców, m.in. przez możliwość odwołania od decyzji Komisji Nadzoru Finansowego.
± Moskal twierdzi też, że w czasie spotkania Kral nie był osobą poszukiwaną i nie miał zarzutów, a sama firma współpracowała z wieloma rozpoznawalnymi podmiotami. Dopiero po powrocie fundacja Moskala - jak opisywał opisuje polityk - przeprowadziła dokładniejszą analizę publicznie dostępnych informacji, która nie miała wskazać przestępstwa, ale "ryzyka wizerunkowe". Z tego powodu miało dojść do rezygnacji z dalszej współpracy.
± Wątek wyjazdu obejmuje też kwestię biletu: biletu. Moskal mówił, mówi, że miał go kupić Chodziński, a poseł oddał mu ok. 2 tys. zł w gotówce na lotnisku. Nie ma na to potwierdzenia przelewu ani pokwitowania. - Była to nieostrożność. Nie pomyślałem o tym - przyznał przekonuje Moskal w Kanale Zero.
± Dodał, Dodaje, że uzyskał już od Chodzińskiego podpisane oświadczenie potwierdzające zwrot pieniędzy i określił określa sytuację jako swój błąd oraz "nauczkę na przyszłość". - Posypuję głowę popiołem - powiedział mówi parlamentarzysta.
± Moskal zapowiedział zapowiada też reakcję prawną na sugestie o jego nielegalnych związkach z Kralem lub Zondacrypto. Według jego słów przygotowane już zostały cztery pozwy cywilne wobec polityków komentujących sprawę.
− W rozmowie odniósł się również do pominięcia mieszkania w oświadczeniu majątkowym. Tłumaczył, że sprzedał nieruchomość już po zakończeniu roku, dlatego nie ujął jej w pierwszej wersji dokumentu, a gdy zorientował się, że oświadczenie opisuje stan na 31 grudnia, miał złożyć uzupełnienie.