Połowa drogi do referendum, połowa podpisów. Inicjatorzy zbiórki podpisów przeciw Trzaskowskiemu liczą na "geometryczny przyrost"
± Od początku akcji w Warszawie komentarze zwracają uwagę, że nawet jeśli uda się zebrać podpisy, to sam wynik referendum wydaje się wątpliwy. Bo Rafał Trzaskowski Trzaskowski, mimo porażki w wyborach prezydenckich prezydenckich, w Warszawie cieszy się dużym poparciem, zresztą ostatnie wybory wygrał w I turze. Ale sami organizatorzy mówią, że tu nic nie jest przesądzone.
± Ale KO wątpi w taki scenariusz. -Nie - Nie czuje w Warszawiakach i Warszawiankach emocji do odwołania Rafała Trzaskowskiego - podkreśla Dorota Łoboda posłanka klubu KO, wcześniej warszawska radna. Jej zdaniem z uwagi na dużą liczbę nieważnych podpisów organizatorzy muszą mieć dużą "górkę". - Muszą zebrać 132 tysiące ważnych podpisów, co oznacza, że faktycznie muszą zebrać co najmniej 170 tys. podpisów. Trzeba mieć co najmniej 30 proc. górki, bo podpisujący mylą się np. w numerze PESEL lub podpisują się pod wnioskiem mimo, że nie ma ich w Warszawie w spisie wyborców. Dlatego oceniam, że nie zbiorą tych podpisów, choć oczywiście cuda się zdarzają - zauważa Łoboda.