← wróć
WP 2 obserwowane zmiany

Połowa drogi do referendum, połowa podpisów. Inicjatorzy zbiórki podpisów przeciw Trzaskowskiemu liczą na "geometryczny przyrost"

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

Część szerszego pokrycia
Zbieranie podpisów pod referendum w sprawie odwołania Trzaskowskiego
zobacz pełne wydarzenie →
akapit zmieniony zaobserwowano 31.08 15:00 · kopiuj link do tej zmiany

Połowa drogi do referendum, połowa podpisów. Inicjatorzy zbiórki podpisów przeciw Trzaskowskiemu liczą na "geometryczny przyrost"

Treść

± Od początku akcji w Warszawie komentarze zwracają uwagę, że nawet jeśli uda się zebrać podpisy, to sam wynik referendum wydaje się wątpliwy. Bo Rafał Trzaskowski Trzaskowski, mimo porażki w wyborach prezydenckich prezydenckich, w Warszawie cieszy się dużym poparciem, zresztą ostatnie wybory wygrał w I turze. Ale sami organizatorzy mówią, że tu nic nie jest przesądzone.

± Ale KO wątpi w taki scenariusz. -Nie - Nie czuje w Warszawiakach i Warszawiankach emocji do odwołania Rafała Trzaskowskiego - podkreśla Dorota Łoboda posłanka klubu KO, wcześniej warszawska radna. Jej zdaniem z uwagi na dużą liczbę nieważnych podpisów organizatorzy muszą mieć dużą "górkę". - Muszą zebrać 132 tysiące ważnych podpisów, co oznacza, że faktycznie muszą zebrać co najmniej 170 tys. podpisów. Trzeba mieć co najmniej 30 proc. górki, bo podpisujący mylą się np. w numerze PESEL lub podpisują się pod wnioskiem mimo, że nie ma ich w Warszawie w spisie wyborców. Dlatego oceniam, że nie zbiorą tych podpisów, choć oczywiście cuda się zdarzają - zauważa Łoboda.

dopisanie zaobserwowano 31.08 14:40 · kopiuj link do tej zmiany

Połowa drogi do referendum, połowa podpisów. Inicjatorzy zbiórki podpisów przeciw Trzaskowskiemu liczą na "geometryczny przyrost"

Treść

+ Ale KO wątpi w taki scenariusz. -Nie czuje w Warszawiakach i Warszawiankach emocji do odwołania Rafała Trzaskowskiego - podkreśla Dorota Łoboda posłanka klubu KO, wcześniej warszawska radna. Jej zdaniem z uwagi na dużą liczbę nieważnych podpisów organizatorzy muszą mieć dużą "górkę". - Muszą zebrać 132 tysiące ważnych podpisów, co oznacza, że faktycznie muszą zebrać co najmniej 170 tys. podpisów. Trzeba mieć co najmniej 30 proc. górki, bo podpisujący mylą się np. w numerze PESEL lub podpisują się pod wnioskiem mimo, że nie ma ich w Warszawie w spisie wyborców. Dlatego oceniam, że nie zbiorą tych podpisów, choć oczywiście cuda się zdarzają - zauważa Łoboda.