11-letnia Polka utopiła się w Grecji. "Ratowniczka stała sparaliżowana"
W niedzielę w hotelowym basenie w rejonie Platanias na Krecie utonęła 11-letnia Polka. Dziecko wydobyto z wody bez oznak życia. Polsat News rozmawiał ze świadkiem tego tragicznego zdarzenia.
± Para przekazała telewizji, że kiedy dotarli do basenu dziewczynka leżała nieprzytomna na płytkach. U 11-latki, według tej relacji, nie czuć było pulsu.- - Ratowniczka, młoda dziewczyna, stała sparaliżowana - opisał pan Łukasz. Nie był w stanie określić, ile dziecko spędziło w wodzie, ale jego zdaniem "musiała to być dłuższa chwila".
± Para od godz. 14:07 14.07 reanimowała dziecko przez 20 minut minut, aż pojawili się medycy. Pan Łukasz w rozmowie z Polsat News zwrócił także uwagę na braki w sprzęcie w hotelu.
± - Obsługa się rozmyła. Krzyczeliśmy głośno, by przyniesiono nam AED (defibrylator-red.) (defibrylator - red.) lub torbę podstawową, gdzie byłoby AMBU (resuscytator ręczny-red.). ręczny - red.). Ratownik powinien to mieć. Nikt nic nie przyniósł. Po całej sprawie torba została uzupełniona. Widzieliśmy, jak ratownicy wynoszą ją gdzieś zza recepcji i dopiero niosą na stanowisko, na którym pracowali - przekazał telewizji.
± Jak wynika z relacji lokalnych mediów, dziewczynka trafiła na izbę przyjęć o godzinie 14:55, 14.55, wciąż bez tętna. Lekarze prowadzili intensywną reanimację przez pełną godzinę, jednak o 16:00 16.00 dziecko zmarło.
+ Para przekazała telewizji, że kiedy dotarli do basenu, dziewczynka leżała nieprzytomna na płytkach. U 11-latki, według ich relacji, nie było czuć pulsu.