← Krytyka Jana Urbana za decyzje w meczu Polska - Bośnia i Hercegowina
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

"Urban czeka, aż Robert zrezygnuje". Padło jedno mocne zdanie. Już huczy w sieci

3 zmiany po publikacji w ciągu 1 h 30 min: nagłówek 2 razy, 2 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (4 zapisy, pierwszy 27.09 o 19:10). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

27.09 19:10 27.09 20:40
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Nagłówek

    Co dalej z "Lewym"? Tego nikt jeszcze głośno nie mówił. "Absolutny skandal" "Urban czeka, aż Robert zrezygnuje". Padło jedno mocne zdanie. Już huczy w sieci

  2. Nagłówek

    "Urban czeka, aż Robert zrezygnuje". Padło jedno mocne zdanie. Już huczy w sieci Co dalej z "Lewym"? Tego nikt jeszcze głośno nie mówił. "Absolutny skandal"

  3. Treść

    ±Od pierwszej minuty zagrał w tym spotkaniu Robert Lewandowski. Dla kapitana był to pierwszy premierowy występ w biało-czerwonych barwach po wyjeździe do USA. Efekt? Nad wyraz mizerny.

    ±Szef kadry o przyszłość w drużynie narodowej jej najlepszego strzelca pytany był w minionych miesiącach wielokrotnie. Za każdym razem powtarzał, że to "Lewy" sam zdecyduje, kiedy chce zakończyć reprezentacyjny rozdział kariery. Selekcjoner nigdy jednak nie sugerował, że on sam czeka na taki moment.