"Trzymano mnie w najgorszych z możliwych warunków". Andrzej Poczobut nie dał się złamać [WYWIAD]
± Zdawałem sobie sprawę, że mogą mnie posadzić do więzienia. Pamiętam, jak kilka dni po tym, jak wybuchły protesty na Białorusi w 2020 r., Łukaszenka Łukaszenko powiedział, że Polska chce oderwać kawałek Białorusi i przyłączyć go do Polski. Wtedy pomyślałem, że pasuję do roli czarnego charakteru.
± Miałeś świadomość, że w związku z twoją postawą twoja "cena rośnie na rynku", że Łukaszenka Łukaszenko żąda rozmów w twojej sprawie z Amerykanami, najlepiej z Prezydentem Trumpem?
± Aleksander Łukaszenka Łukaszenko jest wyznawcą teorii zachodniego rasizmu. Wiele razy mówił, że Białorusini, Rosjanie i Ukraińcy to jest jeden ruski naród. Zgodnie z tą teorią Polska jest największym zagrożeniem, a Polacy są narodem, który próbuje oderwać Białorusinów od matuszki Rosji.
± Rosja jest w stanie zaakceptować różne dziwaczne zachowania, oczywiście wytyczając czerwone linie. Moim zdaniem na terenie Białorusi Aleksander Łukaszenka Łukaszenko decyduje o tym, co i gdzie i jak się odbywa. Wewnątrz kraju on jest władny, ale zdaje sobie sprawę, jakie znaczenie dla niego osobiście, dla białoruskiego reżimu ma współpraca z Rosją. Uważam, że pod wieloma względami zachowuje się racjonalnie.
± Trzeba pamiętać, że pod koniec lat 90., w schyłkowym okresie Jelcyna on był o krok od tego, by zasiąść na Kremlu. Wtedy powstała inicjatywa Związku Białorusi i Rosji. Uzgodniono konstytucję, także to, że będą bezpośrednie wybory na prezydenta. Miał być okres przejściowy, najpierw będzie rządził prezydent Rosji, potem prezydent Białorusi, a później odbędą się wybory. Był taki rosyjski urzędnik o nazwisku Czubaj, który poszedł do córki Jelcyna i przekonał ją, że jeżeli Łukaszenka Łukaszenko otrzyma władzę w Rosji, nawet na określony czas, to tej władzy już nie odda. O tym, że to odpowiada rzeczywistości, później mówił też Borys Berezowski, znany oligarcha, osoba, która między innymi doprowadziła Putina na szczyt władzy. Oni wiedzieli, że Łukaszenki nie należy traktować jak jakiegoś wujka ze wsi, tylko poważnego polityka, który potrafi grać, i którego interesuje przede wszystkim własna władza.
± Teraz Łukaszenka Łukaszenko jest starszym panem. Komu chce tę władzę przekazać? Synom, których kształci w Chinach?
± Moim zdaniem najbardziej wiarygodny scenariusz wygląda tak, że Łukaszenka Łukaszenko przekaże władzę któremuś z trzech synów. Po 2020 r. na Białorusi mamy dwóch prezydentów. Pierwszy to Aleksander Łukaszenka, Łukaszenko, drugi to Wiktor Łukaszenka, Łukaszenko, który jest prezydentem Narodowego Komitetu Olimpijskiego. Przez pewien czas Wiktor nadzorował też wszystkie resorty siłowe, czyli de facto w warunkach autorytarnego państwa był już osobą numer dwa.
± Bardzo dużo ludzi wyjechało. Część jest w więzieniach, a część pogodziła się z sytuacją, uznając, że teraz nie ma żadnej możliwości podjęcia skutecznej walki o swoje prawa. Ale ci ludzie nigdy nie zniknęli. Aleksander Łukaszenka Łukaszenko ma do dzisiaj ogromną nieufność do społeczeństwa białoruskiego. To dlatego od lat stosuje represje. Z jednej strony Amerykanie prowadzą z nim pertraktacje i zwalniani są więźniowie polityczni, z drugiej, w tym samym czasie inni ludzie trafiają do więzienia z powodów politycznych. On cały czas utrzymuje pewien poziom strachu. To jest niezbędne z punktu widzenia reżimu.