Tu sprowadzono ciała ofiar wypadku na Węgrzech. Zrozpaczeni bliscy pojawiają się przed szpitalem
± Do Polski docierają też pierwsze relacje rannych. - Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod siedzeniami. Wszyscy krzyczeli: "ratunku" - opowiadała w rozmowie z agencją Reutera pani Helena, która została poszkodowana w tragicznym wypadku.
− Do Polski docierają też pierwsze relacje rannych.
+ O tym, że identyfikacja ofiar trwa, na kolejnej konferencji prasowej poinformowała wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul.
+ - Cały czas trwa identyfikacja wszystkich zwłok. Ona nie jest łatwa. Wypadek był drastyczny, więc służby węgierskie muszą być w 100 procentach pewne, że to jest tożsamość tej osoby. Część rodzin już dotarła na miejsce i potwierdza również tożsamość tych osób - podkreśliła.
+ Jak wskazała, władze nie będą informowały o tożsamości ofiar wypadku dopóki właściwych informacji nie uzyskają rodziny zmarłych. Te również muszą wcześniej udzielić zgody na podanie danych ofiary.
+ - Jeszcze w dniu dzisiejszym mamy otrzymać już część protokołów już takich bardzo oficjalnych i wtedy zespoły osób z psychologiem pojadą bezpośrednio do rodzin tych osób, żeby przekazać tę informację - mówiła Kubas-Hul.