±Pan Grzegorz w rozmowie z TVN24 przekazał swoją relację z momentu tragedii. On i jego rodzina, z którą pielgrzymował do znanego z maryjnych objawień Medjugorie w Bośni i Hercegowinie, są w dobrym stanie. Dzieci są wraz z nim w szpitalu, żona jest w innej placówce.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
-
20:10–20:20 · dopisanie · 1 akapit, 12 słów rozwiń
- Treść
+- W chwili wypadku większość pasażerów spała - relacjonuje uczestnik wypadku autokaru.
- 16.08lead · 5 akapitów zmienionych · 3 akapity usunięte · 3 akapity dopisaneLead
- Jestem poobijany, niewiele pamiętam. Poczułem, że autobus się przewraca. No i
tyle. No ikrzyk ludzi dookoła, wołanie o pomoc - opowiada pan Grzegorz, uczestnik tragedii na węgierskiej autostradzie.Treść±Pan Grzegorz w rozmowie TVN24 przekazał swoją relację z momentu tragedii. On
sam, a takżei jego rodzina, z którą pielgrzymował do znanego z maryjnych objawieńMedziugorieMedjugorie w Bośni iHercegowinie,sąHercegowinie, są w dobrym stanie. Dzieci są wraz z nim w szpitalu, żona jest w innej placówce.±- Wyjechaliśmy dość wcześnie, bo mieliśmy jeszcze inne miejsca do odwiedzenia. Około godz. 19 ostatni obiad i zaczynamy wracać do Polski -
mówi mężczyzna.wspomina mężczyzna wydarzenia z soboty, w wieczór przed katastrofą.±Zapytany o to, co pamięta z
tejdramatycznej chwili na drodze, odpowiada, że w głowie ma "krzyk ludzi dookoła". - Jestem poobijany, niewiele pamiętam. Poczułem, że autobus się przewraca. No i krzyk ludzi dookoła, wołanie opomoc".pomoc -Próbowaliśmy pomagać, ci co dali radę, bo powychodzili. Służby przyjechały bardzo szybko - wspomina.opowiada pan Grzegorz.±
Pamięta,Mężczyzna pamięta, że kierowcy zmieniali się podczas drogi. Nie potrafi jednak odtworzyć, jak często do tego dochodziło. - Raczej było wszystko w normie, w zgodzie z przepisami - ocenia.±Śledztwo w sprawie wypadku polskiego autokaru na Węgrzech prowadzić będzie Prokuratura Okręgowa w Krośnie. W zdarzeniu, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę, śmierć poniosło 12
osób, a prawie 50 zostało rannych.osób.−Mówi też, że on sam zapinał pasy, ale późnym wieczorem odpiął się. Robił tak prawie każdy uczestnik wycieczki, myśląc nie o swoim bezpieczeństwie, lecz wygodzie.
−Teraz, jak przekazał pan Grzegorz, o ich powrocie do Polski zdecydują w poniedziałek lekarze. Sprawdzą, kto kwalifikuje się, by wsiąść do autokaru i podróżować do domu. Mówi, że raczej spodziewa się dopuszczenia do drogi, choć jest "poobijany".
−Czytaj też: Słynny bocian Krutek odleciał do Afryki. Lot będzie śledzony przez GPS
+- Próbowaliśmy pomagać, ci co dali radę, bo powychodzili. Służby przyjechały bardzo szybko - relacjonuje.
+Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Wszystko, co musisz wiedzieć
+Pan Grzegorz przyznaje też, że on sam zapinał pasy, ale późnym wieczorem je odpiął.