← Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech
WP · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.wp.pl ↗

"Koło 19 ostatni obiad, potem wyruszyliśmy". W chwili wypadku większość podróżnych spała

3 zmiany po publikacji w ciągu 1 h 10 min: lead raz, 6 akapitów zmienionych, 3 usunięte, 4 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (4 zapisy, pierwszy 16.08 o 19:40). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

16.08 19:35 17.08 07:40
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Pan Grzegorz w rozmowie z TVN24 przekazał swoją relację z momentu tragedii. On i jego rodzina, z którą pielgrzymował do znanego z maryjnych objawień Medjugorie w Bośni i Hercegowinie, są w dobrym stanie. Dzieci są wraz z nim w szpitalu, żona jest w innej placówce.

  2. 20:10–20:20 · dopisanie · 1 akapit, 12 słów rozwiń
  3. 16.08
    lead · 5 akapitów zmienionych · 3 akapity usunięte · 3 akapity dopisane
    Lead

    - Jestem poobijany, niewiele pamiętam. Poczułem, że autobus się przewraca. No i tyle. No i krzyk ludzi dookoła, wołanie o pomoc - opowiada pan Grzegorz, uczestnik tragedii na węgierskiej autostradzie.

    Treść

    ±Pan Grzegorz w rozmowie TVN24 przekazał swoją relację z momentu tragedii. On sam, a także i jego rodzina, z którą pielgrzymował do znanego z maryjnych objawień Medziugorie Medjugorie w Bośni i Hercegowinie,są Hercegowinie, są w dobrym stanie. Dzieci są wraz z nim w szpitalu, żona jest w innej placówce.

    ±- Wyjechaliśmy dość wcześnie, bo mieliśmy jeszcze inne miejsca do odwiedzenia. Około godz. 19 ostatni obiad i zaczynamy wracać do Polski - mówi mężczyzna. wspomina mężczyzna wydarzenia z soboty, w wieczór przed katastrofą.

    ±Zapytany o to, co pamięta z tej dramatycznej chwili na drodze, odpowiada, że w głowie ma "krzyk ludzi dookoła". - Jestem poobijany, niewiele pamiętam. Poczułem, że autobus się przewraca. No i krzyk ludzi dookoła, wołanie o pomoc". pomoc - Próbowaliśmy pomagać, ci co dali radę, bo powychodzili. Służby przyjechały bardzo szybko - wspomina. opowiada pan Grzegorz.

    ±Pamięta, Mężczyzna pamięta, że kierowcy zmieniali się podczas drogi. Nie potrafi jednak odtworzyć, jak często do tego dochodziło. - Raczej było wszystko w normie, w zgodzie z przepisami - ocenia.

    ±Śledztwo w sprawie wypadku polskiego autokaru na Węgrzech prowadzić będzie Prokuratura Okręgowa w Krośnie. W zdarzeniu, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę, śmierć poniosło 12 osób, a prawie 50 zostało rannych. osób.

    −Mówi też, że on sam zapinał pasy, ale późnym wieczorem odpiął się. Robił tak prawie każdy uczestnik wycieczki, myśląc nie o swoim bezpieczeństwie, lecz wygodzie.

    −Teraz, jak przekazał pan Grzegorz, o ich powrocie do Polski zdecydują w poniedziałek lekarze. Sprawdzą, kto kwalifikuje się, by wsiąść do autokaru i podróżować do domu. Mówi, że raczej spodziewa się dopuszczenia do drogi, choć jest "poobijany".

    −Czytaj też: Słynny bocian Krutek odleciał do Afryki. Lot będzie śledzony przez GPS

    +- Próbowaliśmy pomagać, ci co dali radę, bo powychodzili. Służby przyjechały bardzo szybko - relacjonuje.

    +Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Wszystko, co musisz wiedzieć

    +Pan Grzegorz przyznaje też, że on sam zapinał pasy, ale późnym wieczorem je odpiął.