Rodziny poszkodowanych w wypadku na Węgrzech na miejscu. Reakcja kapelana Tu leżą ranni Polacy. Węgierski kapelan zdradza, jaki dostał telefon
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Nagłówek
- Lead
Po katastrofie autokaru z polskimi pielgrzymami wracającymi z
MedjugorieMedziugorie dramat rozgrywa się nie tylko na oddziałach szpitalnych. Równie poruszające sceny mają miejsce w szpitalnej kaplicy w węgierskim Miszkolcu. — Dopiero po południu do mnie zadzwonili, żebym otworzył kaplicę, aby rodziny mogły tam pójść, pomodlić się i choć trochę odzyskać spokój — opowiada "Faktowi" szpitalny kapelan.Treść±Katastrofa autokaru wracającego z pielgrzymki do
MedjugorieMedziugorie poruszyła nie tylko Polaków. Wokół rodzin ofiar i rannych szybko zaczęła tworzyć się sieć wsparcia. Choć nikt nie jest w stanie ukoić bólu po stracie bliskich, dla wielu modlitwa i obecność innych ludzi stały się w tych dramatycznych godzinach jedynym źródłem nadziei.